Markus napisał(a):

słuchaj, ta dyskusja jest strasznie jałowa
ode mnie krótka piłka: największy sukces ostatniego ćwierćwiecza osiągnęła ekipa bodajże 9/11 (nie chodzi o WTC, jakby co) Polaków, więc dla mnie sprawa jest jasna
powinniśmy sprowadzać tylko Polaków, a resztę działań interpretować jako niepożądane działania hiszpańskiej ośmiornicy, wobec której złych intencji nie ma żadnych wątpliwości
nie no, wiadomo to tak nie działa. rozumiesz już odrobinę lepiej, że są tutaj inne zmienne, czy będziesz dalej odwijał taśmę sprzed 12 lat i bezpłatnej pomocy adwokackiej dla Holendrów? jak to jest nie zrobić żadnego progresu intelektualnego przez tyle czasu? jak można tak nie znać się na sporcie i w ogóle stosunkach międzyludzkich, żeby utrzymywać że to nie ma znaczenia?
Cytat:
|
Jacy to polscy piłkarze są chodliwym towarem w zachodnich ligach? Może młodzi juniorzy, trafiający tam czasem do niektórych szkółek. Ilu z nich przebija się gdziekolwiek bez kontaktów z zagranicznymi agencjami?
|
oczywiście, że młodzi. praktycznie co sezon nagrody ligi rozdziela się między starych wyjadaczy z zagranicy którzy już nigdzie nie wyjadą, a młodymi dla których to ostatni albo przedostatni sezon w Polsce. tacy Włosi mają konkretnego fioła na punkcie zawodników, którzy jeszcze tutaj nawet dobrze nie udowodnili swojej wartości, część trafia do szkółek, ale wielu prosto do Serie A i B. a menedżerów zmieniają tylko wtedy, gdy w grę wchodzi transfer do naprawdę dużych klubów. wystarczy zajrzeć do portfolio największych agencji w Polsce - BMG, FF, UNIDOS, żeby nie gadać takich rzeczy
Cytat:
|
Większość polskich menedżerów klepie biedę i bez upychania zawodników na polskim rynku już dawno zbankrutowaliby.
|
kolejna łatwo weryfikowalna bzdura. jak wszędzie są grubsze i chudsze ryby, w Wiśle najwięcej zawodników (5) ma BMG, który w portfolio ma Zielińskiego, Kamińskiego, Grabarę, Białka, Kapustkę, Helika, Ledermana, Murawskiego. Wisła to dla nich orzeszki, ale jeśli chcesz wierzyć w to że ktoś to celowo betonuje, nie zabronię. daję ci tylko do zrozumienia, że to nieprawda. poza tym, dobra i zła strona globalizmu to też to, że kluby często wybierają rozwiązania tańsze (czyli właśnie zagraniczne), a polscy menedżerowie też w tym biorą udział, bo pośredniczą. to że jeden do jednego mają w stajniach tylko piłkarzy z Polski też sobie wymyśliłeś
Cytat:
|
Ilu polskich pierwszoligowych zawodników z takiej Puszczy czy Ruchu mogło i może liczyć na godny kontrakt na zachodzie? Ilu zostanie przez taki zachodni klub zatrudnionych? Ilu przetrwałoby poza polskim rynkiem?
|
to zależy ilu z nich jest młodych, bo próbuję ci cały czas uświadomić, że są tutaj inne zmienne. trudno oczekiwać od tego że Kamil Zapolnik odejdzie do Bundesligi na fali występów w Puszczy dokładnie tak samo, jak ciężko spodziewać się dobrze rokujących młodych Polaków w Wiśle, skąd wychowankowie raczej uciekają, a piłkarze są notorycznie psuci zamiast się rozwijać. co to znaczy "przetrwałoby poza polskim rynkiem"? on jest atrakcyjny dla piłkarzy z krajów ościennych, dla których nawet I albo II liga to czasami lepszy deal niż najwyższa liga tam. czy z twoich postów jest coś wartościowego do wyniesienia czy tylko oikofobia?
Cytat:
|
W jaki sposób parytet narodowościowy nakazujący zakontraktować słabszego wyszkoleniem Polaka od lepiej wyszkolonego Hiszpana przy porównywalnych kosztach kontraktu ma chronić przed czymkolwiek klub i być bardziej sensownym ruchem?
|
pomijając że wszystko jest dla ciebie płaskie i nie ma żadnych dynamicznych zmiennych jak czas, wiek, forma, rozwój/spadek umiejętności, nikt tutaj nie podnosi takiego argumentu. to ty piszesz, że jest jakaś polska ośmiornica która betonuje Wisłę podrzucając im słabych Polaków, jakby to nie miało nic wspólnego z tym, że klub chce uzupełniać pierwszy skład rezerwowymi z Polski, najlepiej takimi którzy jakoś tam rokują i może będzie można ich wprowadzić do składu i potem sprzedać
Cytat:
|
A czasy Valckxa czy pierwszego Kiko to były czasy dużo lepszej Wisły niż w minionym sezonie.
|
ja cały czas próbuję ci uświadomić, że nic nie dzieje się w próżni, i to nie oni byli jakimiś odnowicielami, tylko funkcjonowali w różnych (przynajmniej w przypadku Valckxa - sprzyjających) warunkach. w twojej głowie to przez lata zmieniło się w mit który usprawiedliwia twoją naiwną oikofobię i proste rozgraniczenie zagraniczne pachnie - polskie śmierdzi, tymczasem w gruncie rzeczy obie te ekipy nie osiągnęły zakładanych celów, w obu przypadkach prawie skończyło się bankrutem, a Junco ma czarny pasek na oczach