|
W tej chwili rzeczywiście ciężko stwierdzić, czy Brzęczek ma jakąkolwiek myśl przewodnią, według której chciałby uporządkować grę Wisły. Mam czasem wrażenie, że niezależnie od tego, kto wychodzi na boisko, gramy tak samo. Czyli nijak, bez pomysłu, bez zapału.
To był kolejny mecz, w którym nasz środek nie istniał (pozdrowienia dla menadżera Patryka Plewki). Nawet jak przejęliśmy piłkę w obronie, to nic z tego nie można było zrobić, nie było jak grać. A kiedy Stal ruszyła z pressingiem, od razu sto kilo w spodenkach.
Nie wierzę, żeby Brzęczek to ogarnął (choć chętnie odszczekam).
Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie
|