wolfy napisał(a):

Dobra, teraz emocje może już u niektórych opadają, to jedna uwaga dlaczego Brzęczek + Brożek to jedyna realna opcja:
mamy połowę maja, pierwsza liga zaczyna się w lipcu. W tym czasie trzeba skompletować nowy budżet, porozmawiać ze sponsorami i dłużnikami, zbudować niemal od zera drużynę na pierwszą ligę, zrobić jeszcze jakiś obóz i sparingi.
I gramy.
|
O ile rozumiem argumentację w zakresie Brzęczka, to nie mam zielonego pojęcia jak miałaby się ona przekładać na Brożka, który pracę zaczął lekko ponad tydzień temu i nie ma w niej żadnego doświadczenia, więc ani nie ma tu elementu ciągłości pracy i znajomości realiów, ani elementu wiedzy gotowej do natychmiastowego użycia.
Inaczej rzecz ujmując - pod względem naszych potrzeb na tu i teraz, a zwłaszcza tego, że musimy natychmiast rozpocząć prace nad przeformułowaniem wszystkiego i zbudowaniem nowej drużyny według nowych potrzeb, Brożek nie spełnia żadnego z kryteriów merytorycznych (innego niż "Wiślackie DNA") i nawet najzwyklejszy scout wyciągnięty z głębokiego zaplecza jakiegoś przeciętnego I ligowego klubu z rocznym stażem pracy na tu i teraz bardziej odpowiada naszym potrzebom. Taka jest brutalna, pragmatyczna prawda.
Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie ku temu, aby Brożek "przyuczał" się do zawodu i pomagał tak jak umie przez cały czas, ale nie jeśli miałoby to odbywać się kosztem zatrudnienia kogoś, kto ma jakiekolwiek potrzebne kwalifikacje. Nie powielajmy błędów, które doprowadziły nas do miejsca, w którym teraz jesteśmy...