MaLk napisał(a):

Jeśli już chcesz w ten sposób się bawić, to proszę bardzo, "baza danych historycznych":
- efekty prób Guli: 21 meczów, 21 punktów, 6 (słownie: sześć) wygranych, 3 remisy, 12 porażek, średnia punktów 1,00/mecz + 3 wygrane mecze pucharowe (ESA, 2xI liga)
- efekty prób Brzęczka: 11 meczów, 10 punktów, 1 (słownie: jedna) wygrana, 7 remisów, 3 porażki, średnia punktowa 0,91 punktów/mecz + przegrana pucharowa (III liga).
Innymi słowy - efekty punktowe Guli są porównywalne, a nawet ciut lepsze. No chyba że ktoś, tak jak Ty, efekty ocenia po jakości gry (faktycznie, lepsza za Brzęczka, przyznaję w pełnej rozciągłości) a nie po wynikach punktowych (które podobno decydują o pozycji w lidze, spadku i takich tam).
A skoro teraz utrzymanie jest bardziej realne - ze względu na pozycję w tabeli, a nie sposób gry, to tym bardziej było realne w chwili gdy Brzęczek przychodził, patrząc na terminarz.
Ja po prostu chętnie zamieniłbym dwa bezcenne remisy z Piastem i Jagiellonią na jedno bezcenne zwycięstwo z Płockiem. Wtedy wystarczałyby nam trzy punkty, nie cztery.
Moja wiara nie ma z tym nic wspólnego. Ani Savicia, ani Manu nie uważam za wirtuozów. Co więcej, uważam ich za kolejne niewypały transferowe trio, a samego Manu krytykowałem tu wielokrotnie za walenie po słupkach i poprzeczkach. Z tą jedyną różnicą, że dają minimalnie większe szanse na punkty niż Skvarka, który tych szans na tę chwilę nie daje żadnych. To wiara w to, że lepiej wystawić Skvarkę niż Savicia stoi w sprzeczności z faktami i tym, co mogliśmy obserwować zwłaszcza w tej rundzie.
Co nie zmienia faktu, że jeśli w najbliższym meczu w pierwszej jedenastce wyjdzie Skvarka, to będę się modlił o to, żebyś to Ty miał rację, zagryzał paznokcie i przy każdym jego kontakcie kibicował, żebym musiał odszczekać te słowa i żeby czy to przypadkiem plecami albo brzuchem, czy to po pięknym technicznym strzale strzelił tę jedną jedyną bramkę, która da nam zwycięstwo. Taki los kibica.
|
To jak chcesz żeby Twoje porównanie miało sens (nie ma) to weź pod uwagę z iloma słabymi drużynami grał Gula, z iloma Brzęczek. Bo sezon przegraliśmy ucząc się jego taktyki i tracąc punkty z dołem tabeli do którego Lechia, Lech, Pogoń, Legia (za Vukovicia), Piast czy Zabrze się nie zaliczają. Także Twoja teoria jest o kant dupy rozbić, zwłaszcza że graliśmy już Manu i Saviciem w pierwszym składzie i nic to nie dawało. Jedyni zawodnicy którzy robią różnicę to Poletanović i Fernandez, może jeszcze Gruzin ale bez liczb.
Ale jasne, gdzie tam Brzęczkowi do takich taktyków jak Ty. Savicia, Elvisa i na nich!