I o tym samym GKrakowska
https://gazetakrakowska.pl/wisla-kra...ar/c2-15884543
Bartosz Karcz napisał(a):
Wisła Kraków dość pewnie awansowała do 1/8 finału Pucharu Polski. âBiała Gwiazdaâ wygrała w Tychach z GKS-em 3:1, a jeśli miała w tym spotkaniu problemy, to tylko momentami i wyłącznie na własne życzenie. Generalnie jednak Wisła była zespołem lepszym i zasłużenie pokonała I-ligowca. Przy ul. Reymonta to tej wygranej z nieco większym spokojem mogą oczekiwać niedzielnych derbów z Cracovią.
Rewolucją może tego nie nazwalibyśmy, ale jednak trener Adrian Gula dokonał wielu zmian w wyjściowej jedenastce Wisły Kraków na mecz w Tychach. Dokładnie pięciu. Co by słowacki trener nie opowiadał na konferencji przed tym meczem, to niedzielne derby musiały być już w jego głowie⌠Nie oznacza to jednak, że ci zawodnicy, którzy na boisko wyszli, nie starali się od pierwszych minut realizować plan, jakim był awans do kolejnej rundy.
(...)
W kolejnych minutach gra toczyła się w środku pola. Wisła miała lekką przewagę, ale brakowało jej w tym wszystkim zdecydowania. Gdy w końcu się ono pojawiło, krakowianie objęli prowadzenie. Matej Hanousek podał do Mateusza Młyńskiego, a ten w sytuacji sam na sam z Adrianem Odyjewskim pokonał tyskiego bramkarza.
(...)
W drugiej połowie początkowo znów niewiele się działo na boisku. W 55 znów jednak fatalnie zachował się Serafin Szota. To po jego stracie w stuprocentowej sytuacji znalazł się Łukasz Grzeszczyk i tym razem już nie było taryfy ulgowej. Tychy wyrównały.
(...)
Wisła po stracie gola wreszcie ruszyła do nieco żywszych ataków. Adrian Gula też wzmocnił atak, posyłając na boisko Felicio Brown Forbesa. I napastnik âBiałej Gwiazdyâ kilka razy wychodził nawet nieźle na pozycję, ale dogrywający do niego Yaw Yeboah robił to mocno niecelnie. Dokładnie dograł natomiast do Kostarykańczyka Dawid Szot, który w 74 min powalczył o piłkę, utrzymał ją w boisku i obsłużył kolegę z ataku. A Brown Forbes nie bawił się już w kombinowanie, tylko huknął po ziemi i zupełnie zaskoczył Adriana Odyjewskiego. Dwie minuty później Wisła prowadziła już 3:1. Yeboah podał do Brown Forbesa, a ten zatańczył z piłką w polu karnym, trochę w tym było chaosu, ale w końcu zrobił to, co do niego należało, czyli kopnął do siatki.
(...)
|