Skoro już temat zszedł na manowce:
- Ta taśmowa fucha w hipermarketach pozwoliła mi się ustawić na resztę życia. Teraz wykonuję spokojną działalność JDG bez zatrudniania ludzi, bez obciążeń pracowniczych, bez wielotygodniowych wyjazdów z domu. W życiu są też pewne inne, ważniejsze rzeczy niż nieustanne trzepanie kasy. Liczę świetnie. Czasami jest lepiej, czasami gorzej (np. covid mi zabrał sporo zysków) więc nie będę z tobą wchodził w bezprzedmiotową dyskusję. Nie pamiętam wątku o płytkach na trybunie - widocznie mnie nie zainteresowałeś.
Możemy wrócić do tematu i unikać w tym wątku odniesień politycznych? Tudzież chamstwa i bucówy w twoim wykonaniu?