Drozd napisał(a):

|
Inna była tylko postawa w przodzie. Za poprzedniego trenera udawali ze chcą coś strzelić a dzisiaj faktycznie chcieli.
|
Takie widoki nieraz oglądaliśmy w naszą stronę. Byliśmy lepsi i traciliśmy bramki. Dzisiaj rykoszet i strzał życia Savicia ustawiły mecz. Potem Piast angażował się coraz bardziej w ofensywę i stracił 3 bramkę. Dzięki szczęściu i Lisowi dowieźliśmy zwycięstwo, ale...
Poza tym nic się nie zmieniło. Po prostu, co jest rzadkością, graliśmy z drużyną, która chciała atakować, strzelać bramki, dzięki czemu były jakieś okazje, bo się odkrywała. Zwykle jednak gramy z przekładaczami czyhającymi na kontry lub nasze błędy. Wtedy jesteśmy bezradni.