Drozd napisał(a):

Cała zagadka polega na tym, że metamorfoza jest możliwa. Pierwsze mecze rundy są dowodem. Ograliśmy Pogoń, powinniśmy wygrać ze Śląskiem w każdym meczu prowadziliśmy grę. Dało się tym samym składem. Tylko ze wtedy widać było chęci. Wystarczy porównać jak grał Sadlok na początku i teraz. Problem jest taki że w normalnym klubie jak któryś grajek zaczyna bumelować to siada na ławie, albo nawet na ławie nie siada, a u nas zaraz jest płacz ze jeden z drugim jest pomijany.
|
I tu mam problem. Czy była to rzeczywiście metamorfoza czy połączenie zaskoczenia, anormalnych warunków atmosferycznych i różnego wejścia w sezon najróżniejszych drużyn. Tak czy inaczej chciałbym kiedyś usłyszeć rzeczową odpowiedź Hybali na to pytanie, bez elementów poprawności politycznej. Oczywiście jest też możliwość, ze tak reagują organizmy na większe obciążenia, ale jeśli nie spadniemy, powiem, że było warto. Kiedyś trzeba zrobić krok do przodu, a ten sezon wydawał się jeszcze niedawno idealny na oddzielenie ziarna od plew i eksperymenty.