HEDu napisał(a):

|
i tyle znaczą dobrzy defensywni pomocnicy. Jeden bardziej defensywny, drugi troche bardziej do przodu. Cantoro jednak troche rozgrywał. Ale to była siła w środku. Skrzydła mogły hasać, 2 napastnik cofnąć się po piłkę i nie było straty
|
dokładnie o tym samym myślałem dziś. Jak graliśmy za Kasperczaka 4-4-2, to nie potrzebowaliśmy żadnego przecinaka w pomocy. Grał Szymek z Cantoro i wszystko było cacy.
Teraz mamy pomocników jak mrówków, Uryga zaworem, Boguski kreatorem, a chujnia że oczy bolą.
Jezu, jak mi żal Stjepanovicia, pozbyliśmy się brakującego ogniwa tak lekką ręką.
Dokładnie taki typ piłkarza, jaki powinien wskoczyć za Alana.
Modlę się teraz o tego Brleka, może on zastąpi go na DMC.