FraMat napisał(a):

No, może nie tyle miłośnik Bednarza, co zwolennik stawiania spraw na swoim miejscu: Kibice na trybuny, kibole poza stadion, prezes do kierowania klubem.
Ale większość chciałaby odwrotnie: kibice poza stadion, kibole do decydowania o klubie, prezes na dywanik do skwk...
|
Są takie podmioty gdzie do powiedzenia powinien mieć nie tylko właściciel "akcjonariusz" ale też tzw. "społeczni udziałowcy" a w naszym przypadku są to kibice. Wisła to nie firma robiąca drut. Nasz klub (Wisła S.A.) to dziadostwo na dziadostwie (z Cupiałem, Bednarzem... teraz nie lepiej zaczął Gaszyński). Organizacyjny bardak.
I kiedy prędzej czy później to wszystko "zdechnie" i obudzimy się w okręgówce albo w III lidze - (przy takim zarządzaniu jest to prawdopodobne) - to nie będzie prezia któremu będziesz kadził jak typowy lizus, ale zostaniemy sami. Wtedy jedynymi dla których los Wisły będzie ważny będą ci znienawidzeni przez ciebie kibice. Wszyscy inni nas "zdradzą i zostawią". Tak mędrku - wtedy zostaniemy sami.
I jestem pewny że tacy jak ty "mędrkowie" przerzucą się na Legię, Amicę czy coś tam innego. Zapomną o Wiśle w okręgówce. A ci "kibole" jako jedyni wesprą swój klub. Więc nie pouczaj innych jak mają wyglądać relacje w klubie na linii właściciel-kibice.