orzeu napisał(a):

Do spikera, mam nadzieję że tu zagląda. A jak nie to moze ktos mu to przekaze.
Stary fajnie robisz swoją robotę, dajesz rozne smaczki w postaci Time to say goodbye ale znaj umiar! Wlaczyc piosenke wystarczy na jedna zwrotke i styknie. A nie zawracac nam dupy ze bedzie "jeszcze jeden refren" w momencie gdy chcemy sie cieszyc z wygranej. I to jest pierwsza sprawa.
Druga sprawa. Rozumiem że masz wytyczne żeby wszystkie przejawy bluzgow przerywac ale do ciezkiej cholery psujesz wszystkim na stadionie mecz swoim pietnastym komunikatem o meczu z Gornikiem i szaliku-cegiełce. I tak bluzgow nie zagluszysz, jedz na inne stadiony i zobacz jak tam spikerzy wypelniaja ten swoj obowiazek. Pojawiaja sie bluzgi i gosc mowi krotki komunikat "prosze o kulturalny doping, dziekuje". Trwa to dwie sekundy, obowiazek spelniles i po temacie. A nie ze drzesz sie ludziom nad glowa przez minute.
I trzecia sprawa to juz blahostka ale tez irytujaca. Wpadasz w jakis slowotok i nawet w przerwie jak zaczniesz gadac to nie ma konca. Rozmawiam z kolega i musze czekac az skonczysz informowac 23 tysiecy ludzi ze "wlasnie jest przerwa i prowadzimy 1-0 po bramce Stilicia i czekasz na druga polowe w ktorej beda emocje, bo to przeciez derby i blablablbablabla".
Krotko mowiac, mniej gledzenia, mniej nadgorliwosci i bedzie ok.
|
Bardzo słuszne spostrzeżenia. Ja dodam jeszcze od siebie, że jak nasz spiker standardowo mówi o żółtej kartce, ile sędzia doliczył czasu lub o zmianach zawodników, to mówi to 30 sekund, zamiast powiedzieć krótki komunikat - "zmiana w Wiśle, wchodzi Stępiński numer 14, za Brożka numer 23". Dziękuję, pozdrawiam. Każdy wie, że "Stępiński numer 14" to "zawodnik drużyny gospodarzy Wisły Kraków, Mariusz Stępiński, grający z numerem 14".
Ponadto czasem głośniki na C są tak głośno ustawione, że dosłownie uszy bolą, jak idzie muzyka, albo spiker coś powie i nie da się nic powiedzieć do osoby obok (to akurat poza trwaniem meczu).