|
Myślę, że w ogóle zachodnie media nie doceniają powagi sytuacji, bo ten ruch Putina jest nadzwyczaj śmiały i sygnalizuje, że jest już ułożony dalszy scenariusz. Bo trzeba wziąć jedną rzecz pod uwagę, eskalacja konfliktu na Ukrainie od podczątku do końca była pod kontrolą Rosjan - Janukowycz był na ich smyczy i gdyby ruscy nie chcieli problemów, to by ich nie mieli. Najbardziej prawdopodobne wydaje się wymuszenie zaangażowania się Europy w sprawę ukraińską. Zaangażowania finansowego. Ukraina jest finansowym wrakiem, ale większa część Europy nie wygląda lepiej. Ściepa na ratunek Ukrainie opóźni wyjście z kryzysu o co najmniej kilka lat. W dodatku niczego nie da, bo Ukraina dalej będzie pod politycznym wpływem Ruskich i dalej będzie ekonomicznym trupem, a ściągnięcie ewentualnej pożyczki z Ukraińców będzie nierealne. Idąc dalej, ruchy na Ukrainie tak czy inaczej będą wpływać na nastroje i sympatie polityczne w krajach zachodnich. Dając pieniądze Ukrainie Europa narazi się na falę niezadowolenia ludzi, którzy już teraz ledwo wiążą koniec z końcem i krajów takich jak Grecja, które o pomoc błagały na czworaka. Jeżeli Europa nie kiwnie palcem, to Putin urządzi pokaz siły, a elektorat liberalny będzie psioczył na władzę, która zignorowała wołania o pomoc ukraińskich wolnościowców. Wystarczy spojrzeć na Tuska, który z początku siedział cicho, ale że gazetka bez napletka nakręca liberałów i plankton, że słupki alarmująco niskie, to się Tuskowi włączyła stanowczość w temacie Ukrainy.
|