Arked napisał(a):

|
Rzeczywiście, można było je tak odczytać. Zostawmy więc ostatnie pytanie. Czy fakty układają się już w jakąś logiczną całość? Dla mnie na razie nie (nie mam żadnego zaufania do raportów Millera i MAKu).
|
W moim odczuciu fakty układają się w logiczną całość. Czy zapoznałeś się może z "28 miesięcy po smoleńsku" albo z jakimikolwiek badaniami prof Biniendy? Jeżeli nie, to naprawdę polecam sięgnąć do źródeł, a nie strzępów informacji z onetu.
http://obserwator.com/files/files/Sm...lski_short.pdf
Arked napisał(a):

|
Nawet ciężko jest z samymi faktami, bo operujemy zazwyczaj jedynie informacjami lub nawet ich strzępami zawartymi w mediach.
|
Niekoniecznie, znaczna część faktów pochodzi z ogólnie dostępnych raportów i dokumentów (MAK,Millera, Zespołu Parlamentarnego,komunikatów prokuratury, dokumentów prokuratury do których mają dostęp rodziny ofiar katastrofy itp). Prawie wszystkie dokumenty to oficjalne dowody w śledztwie (od zeznań świadków, że słyszeli o 3 osobach dających ślady życia po oświadczenia prokuratury że urządzenia w Smoleńsku pokazały TNT). Nic mi nie wiadomo, by eksperci Zespołu Parlamentarnego bazowali na strzępach informacji z mediów lub plotek typu "jedna baba drugiej babie". Niestety duża część materiałów (np 'gołe' zapisy parametrów lotu TU154) są dziwnym trafem utajane, mimo że nie ma ku temu teoretycznie żadnych powodów.
Arked napisał(a):

|
Moim marzeniem jest przeprowadzenie śledztwa, badań, weryfikacji, wszelkich pomiarów przez zupełnie odpolitycznioną grupę ekspertów i poznanie ich wersji zdarzeń. Niestety mogę się tego nigdy nie doczekać. Fakt, że wokół wszystkiego ewidentnie kręcą się rosyjskie służby specjalne, próbując coś dla siebie ugrać, dodatkowo odbiera nadzieje na poznanie prawdy.
|
Niestety z tym już będzie problem,
bo większej części dowodów i elementów które można zbadać lub zmierzyć już nie ma lub po 3 latach ich wartość dowodowa jest wątpliwa. Dotyczy to w szczególności miejsca katastrofy, które praktycznie zaraz po katastrofie było niszczone, wrak cięty i wywożony, drzewa wycinane. Polscy prokuratorzy, którzy nie mieli dostępu do znacznej części miejsca wrakowiska, zostali tam wpuszczeni dopiero po kilkudziesięciu godzinach od katastrofy. Nie wykonali prawie żadnych badań i zdjęć. Jedyne badania na obecność materiałów wybuchowych wówczas wykonane to badania fragmentów banknotów i parasolek, które zostały przekazane nam przez Rosjan. Nie oszukujmy się - zaniedbania rządu i prokuratury z pierwszych godzin po katastrofie pozbawiły nas większej części dowodów na zawsze. Co obecnie można zbadać na miejscu katastrofy po 3 latach

? Wykarczowanym, rozrównanym i wyczyszczonym?
Równocześnie nie za bardzo wiem, co rozumiesz przez pojęcie "
odpolityczniona grupa ekspertów".
W czym upolityczniony jest Nowaczyk, Binienda czy Szuladziński? Jakie zyski niby czerpią z brania udziału w badaniach, poza poświęceniem całego swojego wolnego czasu, donosami i paszkwiliami przesyłanymi do ich miejsc pracy, a ostatnio nawet do ambasadora USA, groźbami i wyzwiskami ktore dostają na e-maile, oraz wyzywania przez salonowe media od szarlatanów, oszustów i pseudonaukowców?
PS. Ciekawy fragment z ostatniego Raportu Zespołu Parlamentarnego. Jest to
fragment opinii biegłych powołanych przez prokuraturę w sprawie oceny postępowania BOR przy zabezpieczaniu wizyty 10.04. By nie było zarzutów o upolitycznienie - to nie są "pisowscy" biegli. Obaj szefowie BOR-u "w nagrodę" zostali awansowani - ot, w takim bananowym Państwie żyjemy.
