|
Moim zdaniem Wisła ery Cupiała miała tylko jednego trenera z prawdziwego zdarzenia. Nazywał się Dan Petrescu. Niestety, ale gwiazdom naszego futbolu nie odpowiadał jego hard work.
Co osiągnęli w Europie Baszczyńskie,Brożki, Franki, a co osiągnął on ze swoim klubem z jakiegoś (przepraszam za wyrażenie) rumuńskiego Pierdziszewa. Również na naszych trybunach w czasach jego pracy słychać było głosy, że gramy siermiężną piłkę, że dzida do przodu itp. Wszyscy podniecali się Wisłą pierwszego Kasperczaka, zapominając o tym kim dysponował Henio, którego drużynę mogła poprowadzić jego szanowna tesciowa i też nie miała by gorszych wyników. No, może nie zaliczyłaby wtopy w Tbilisi.
Niestety, ale Cupiał nie uczy się na swoich błędach, niestety dalej za zausznika trzyma skompromitowanego Kapkę, niestety dalej zapatrzony jest w Smudę, niestety dalej zatrzymuje się w pół kroku. Prawdopodobnie apogeum Wisły Cupiała może być jeszcze jakieś mistrzostwo, ale o czymś więcej nie ma mowy, dopóki nie zmieni się właściciel. O co oczywiście będzie bardzo ciężko, zważywszy na czasy jakie nas czekają w naszym pięknym Kraju rządzonym przez wyjątkowych nieudaczników.
|