Jedno co mi się podoba, to fakt, że nie wychodzimy z atakami zza podwójnego gardy. Za Maskaanta graliśmy bardzo defensywnie, jedynie nasz potencjał ofensywny poprzez zrywy indywidualne dawał dobre wyniki. Fajnie to wyglądało z drużynami od nas kadrowo mocniejszymi lub grającymi otwarty futbol, ale jak już mieliśmy prowadzić grę to się bardzo męczyliśmy.
Kaziu zyskał sobie mój szacunek ostatnimi wynikami i stylem jaki prezentuje nasz zespół. Jemu z chęcią dam czas, bo może z tej mąki być dobry chleb

I to w dodatku Wiślacki
