wolfy napisał(a):

|
Nie mają racji, bo po pierwsze: Wisła strzeliła DWIE bramki więcej niż Jagiellonia, a po drugie - praktycznie nikt nie kwestionował słabego sędziowania i wypaczenia wyniku meczu. Rozkręcili jakąś żałosną akcję, denny tekścik o ustawianiu meczy, a na koniec stwierdzili, że zrobili to PRZEZ KIBICÓW WISŁY.
|
Bramka dawała remis i zupełnie zmieniła obraz gry. Taka argumentacja że strzeliliśmy jeszcze dwie nie ma najmniejszego sensu, bo nikt nie wie, jak potoczyłby się mecz, gdyby nie błąd sędziego (jak dla mnie, to biorąc pod uwagę naszą grę w ostatnim czasie najbardziej prawdopodobne by było, że już nic byśmy nie wcisnęli). Faktem pewnym jest jedynie to, że w tamtym momencie dawała ona nam remis.
Co do tego, że zrobili to przez kibiców Wisły, to masz tam przecież uściślenie:
Cytat:
|
Oczywiście, nie jest to cecha kibiców akurat Wisły, tylko kibiców w ogóle jako takich - gdyby podobna sytuacja zdarzyła się na stadionie Legii, Lecha, Jagiellonii czy Górnika, reakcje byłyby identyczne. To znaczy - niektórzy znaleźliby sto różnych okoliczności łagodzących, pięćdziesiąt specyficznych interpretacji i dwadzieścia pięć przykładów z przeszłości, które świadczyłyby, że właśnie doszło do "wyrównania rachunków". Piłka nożna odbiera rozum.
|
Ja to traktuję jako ogólne przesłanie do kibiców wszystkich drużyn, żeby nie bronili czarnej mafii, gdy akurat ich błędy są dla nas korzystne.