
|
Member
Od: 09.2008
Offline |
#3451
|
Czlowieku no podaj mi jeden jedyny inny przypadek gdzie wrak samolotu w ktorym zginelo tyle ludzi lezy sobie pod plachta na plycie lotniska i wszyscy maja to w dupie?! |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2004
Offline |
#3452
|
|
Pismo komisja Macierewicza do komisji Millera z pytaniami nt. katastrofy Cytat:
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 10.02.2013 o godz. 11:24.
![]()
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii? – Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio. Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej |
||
|
|
Senior Member
Od: 06.2004
Offline |
#3453
|
Chlopie Ty jeszcze chodzisz do podstawówki ? To może wyjąsnij nam tu ekspercie czemu rosyjski IŁ próbujący lądowac wczesniej nie stracił skrzydeł mimo że miał jeszcze niższy pulap i prawie zawadził skrzydłem o płyte lotniska .Daruj sobie tylko brzoze albo przedstaw JAKĄKOLWIEK analizę/obliczenia/symulację że brzoza mogła to spowodować .Następny wyjątkowo oporny na faktyedit: już wiem skąd wzięły się te bzdury które wypisujesz. .....ekspert Graś je podał wczoraj http://niezalezna.pl/38266-rzad-nie-...raport-millera. Tak myśłałem że to nie Ty to wymyśliłes tylko jakiś "fachura" ![]()
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 10.02.2013 o godz. 13:25.
![]()
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii? – Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio. Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#3454
|
Chłopaki typu Kubusia kiedy już skompromitują się całkowicie próbując bronić absurdalnych tez. Zawsze w pewnym momencie próbują przerzucić ciężar dowodzenia na adwersarzy To zawsze dowód na poddanie się. Pytasz sie Kubusiu jak udowodnić że cudak spiskował z Putinem. Bez najmniejszego problemu. 1. Rudy przyjął zaproszenie na 7 IV zamiast zaprosić Putina na 10 IV. 2. Już po katastrofie ruscy robili wszystko zeby do smoleńska pierwszy dotarł Tusk a nie Kaczyński. Kiedy cudak tulił się do Putina. Autobus z bratem nieżyjącego prezydenta stał zatrzymany przed wjazdem na lotnisko. Uważasz że ruscy sami z siebie opóźniali przybycie na miejsce Jarka? Nie wydaje mnie się. Komu trzeba lepszych dowodów? ![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Member
Od: 04.2012
Offline |
#3455
|
Co za BETON ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa
Offline |
#3456
|
Fizyczne zagadnienia owszem nie interesują mnie, bo nie mam pojęcia o żadnych obliczeniach, które kopiujecie od Bieniendy, czy Nowaczyka, a także nie interesują mnie zbytnio sprawy brzozy, czy trajektorii lotu, a wyłącznie o czym wspomniałem zaciekawiła mnie sprawa wysokości samolotu, gdyż tak jak stwierdziłem hipoteza o tym, że samolot zaczął się unosić do góry przez uderzeniem w ziemię nie ma pokrycia. Trudno jest też zgodzić z tym, że samolot nabiera wysokości skoro nic poza TAWS38 na to nie wskazuje i jest to wyłącznie posługiwanie się domysłami przy stwierdzeniu, które pogrubiłem. |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2010
Skąd: Kraków
Offline |
#3457
|
||
Tak wogóle ostatnio kolega się trochę nie popisał wiedzą, ale obiecał że "Do reszty odniose sie po pracy a ze mam jej wiele, to pewnie dopiero w sobote." . Jako że że mamy już niedzielę, czy jest szansa na spełnienie obietnicy, czy też poddajesz się walkowerem i przyznajesz mi rację? ![]() ![]()
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
|
|||
|
|
Junior Member
Od: 05.2011
Offline |
#3458
|
|
Nie sądziłem, że rozwinie się aż tak długa dyskusja, ale w poniższym poście postaram się odpowiedzieć na polemikę kolegi Drozda i BBudowniczego. Z racji tego post będzie nieco przydługawy.
Muszę się zgodzić z kolegą BBudowniczy, że w instrukcji Tu 154 nie jest nigdzie zakazane używanie przycisku "uchod" bez ILS. Nie jest to jednak rolą żadnej instrukcji samolotu. Instrukcja nie zawiera opisów tego, czego nie wolno robić, ona informuje, co wolno, to znaczy jak się lata danym samolotem. W instrukcji samochodu nie masz nigdzie napisane, że nie wolno jeździć z podniesioną maską, jednak nie widzi się często takich aut. Jeśli więc napisane jest w instrukcji, że "uchod" zadziała tylko z systemem ILS, to piloci powinni traktować to jak wyrocznię, i nie próbować omijać procedur, bo jest to karygodnym błędem. Przepraszam Drozda, że określiłem takie zachowanie mianem "triku"- chodziło mi o zachowanie pozaregulaminowe, nie przewidziane procedurami. To, że Protasiuk wykonywał już taki manewr, jest irrelewantne. Cytat z instrukcji: ВНИМАНИЕ! Включение автоматического ухода на второй круг возможно только после захвата глиссады, на высотах не ниже 30 м как из режима автоматического, так и из директорного режима захода на посадку, при этом “КРЕН” и “ТАНГАЖ” на ПУ-46 должны быть включены. Odnośnie "sprowadzenia" samolotu na wysokość decyzyjną. Cytaty podane przez Bbudowniczego zostały niestety źle zrozumiane. Ustalmy fakty- decyzja o podejściu do lądowania była w pełni autonomiczna, podjęta przez polską załogę. Na wyraźne zdanie kontroli lotów "warunków do lądowania nie ma", piloci odpowiadają, że jednak spróbują podejść. Kontrola lotów, ani Moskwa, nie mogła nakazać zejścia pilotowi na 100 m. Decyzja była, tylko i wyłącznie załogi. To, że kontrolerzy mówią, że doprowadzają do 100 m, działa na ich korzyść. Oni bowiem zastanawiają się, na jaką minimalnie wysokość mogą dopuścić Polski samolot, i ustalają, że będzie to minimum dla lotniska Smoleńsk- 100 m. Nie wiedzieli oni o tym, że minima Protasiuka były wyższe, i powinien odejść już na 120 m. Nikt Polakom nie rozkazywał, co więcej, kontrolerzy byli świadomi, że nie mogą niczego "kazać" Polskiej załodze, o czym świadczą stenogramy. Nie róbmy z kontrolerów pilotów, bo to nie oni podejmują w tym przypadku decyzję. Konytola lotów to nie jest policja. Jeśli piloci lamia procedury, to owszem, trzeba spowodować, żeby tego nie robili - ale od tego jest odpowiednia władza lotnicza. Nie jest, i nie będzie to zadaniem kontroli ruchu lotniczego. Nie uważam, że przyrządy na wieży są tylko dla picu, ale podejście w warunkach takich, jak na lotnisku Smoleńsku, nie bez kozery nazywa się podejściem nieprecyzyjnym. Zastanówcie się już na zwykłą chłopską logikę. Jeśli te urządzenia byłyby bezbłędne, to de facto nie potrzebny byłby system ILS. Margines błędu dla urządzeń jest de facto dość duży, zależy od odległości samolotu od lotniska, szerokość ścieżki lądowania wynosi 3 stopnie dziesięć minut. Należy zaznaczyć, że "ścieżka" i naprowadzanie przez kontrolera kończy się 1000 m przed lotniskiem, więc jeśli piloci mieli informację od załogi jaka, że widoczność wynosiła 200 m., to pozostawiam waszej ocenie dezyję o zejściu. Można się spierać, czy ścieżka wynosiła 2 stopnie 40 minut czy 3 stopnie 10 minut, ale nie zmienia to faktu, że piloci zgody na lądowanie i zniżenie się pod 100 metrów nie mieli. Tutaj macie dokładny margines: - dokładność względem wysokości - 100 m (przy założeniu, że samolot leci na stałej wysokości, w naszym przypadku tak nie było) - rozdzielczość na zakresie pasywnym: względem odległości - 1,2% skali wskaźnika (w naszym przypadku skala 20 km, mamy rozdzielczość - 240 m), względem kąta podniesienia (czyli kąta nachylenia ścieżki - 1 stopień - dokładnie tyle, ile liczy strefa dopuszczalnych odchyleń - +/-0,5 stop.). Drozd, piloci powinni podawać wieży wysokość, bo właśnie wtedy wieża obliczyłaby, że są poza ścieżką schodzenia. Kontrola lotów pomagać może tylko wtedy, kiedy załoga z nimi współpracuje- taka jest zasada. Z drugiej strony, gdyby nasi podawali wysokość z RW, to mogłoby wprowadzić jeszcze większe zamieszanie. Gdy nie podawali wysokości, to obowiązkiem załogi było obliczanie trajektorii lotu. Drozd, piszesz, że mam się nie ośmieszać skargami na polskich pilotów? Proszę bardzo, to z naszego podwórka: luty 2011 rok- już po katastrofie- instruktor o mało co nie rozbił Tu-154 o numerze bocznym 102, bo popełnił serię szkolnych błędów- od katastrofy uratował go technik pokładowy. Naprawdę spróbujcie zrozumieć, że w lotnictwie szalenie istotną rzeczą jest przestrzeganie procedur, od nich zależy życie i bezpieczeństwo ludzi. To, że polscy piloci procedury przekroczyli w Smoleńsku, jest bezsporne. Nie mieli prawa zejść poniżej 100 m. Proste? Powtórzę to jeszcze raz: z punktu widzenia przyczyn katastrofy zupełnie nieistotne jest, w którym momencie oderwało się skrzydło. Uderzenie w ziemię było wynikiem błędów popełnionych wcześniej. Uff, na razie chyba tyle, jeśli o czymś zapomniałem, to przepraszam. Naprawdę, zamiast wypisywać tutaj bzdury w stylu Macierewicza, sugerowałbym przeczytanie najpierw wątku o katastrofie na forum lotniczym. http://lotnictwo.net.pl/3-tematy_ogo...skiem-119.html Polecam zwłaszcza posty Zwieroboja, który ma gigantyczne doświadczenie jeśli chodzi o lądowania na lotniskach wojskowych i wg. rosyjskich procedur. Na pytanie, czy lądował kiedyś myśliwcem w podobnych warunkach, jak te w Smoleńsku, odpowiedź była negatywna. Polecam również obejrzenie na youtubie odcinka katastrofy w przestworzach: błąd w kokpicie. Zadziwiające podobieństwo, czyż nie? P.S. Aaa, zapomniałbym, specjalnie dla kolegi Drozda- nalot polskiej załogi Tu http://pl.wikipedia.org/wiki/Za%C5%8..._nr_boczny_101 Dodać należy, że duży nalot dla pilota to powiedzmy 14000 godzin.
Ostatnio edytowane przez kougar : 10.02.2013 o godz. 19:02.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Offline |
#3459
|
Podejzewam, że Ił nie zawadził, bo na płycie lotniska nie rosna drzewa...genialne w swojej prostocie nie? ![]()
J. Kaczynski: We mnie jest czyste dobro...
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa
Offline |
#3460
|
|
Wątek ciekawy. Nie ukrywam, że śledziłem na bieżąco do jego zamknięcia. Trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że wiarygodność anonimowych w pewnym sensie osób piszących nawet na specjalistycznym forum jest podobna do wiarygodności osób piszących w tym temacie, jeśli nie mniejsza, gdyż mogą to być osoby specjalnie zatrudnione do rozmywania dyskusji (skąd my to znamy).
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2004
Offline |
#3461
|
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 11.02.2013 o godz. 09:37.
![]()
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii? – Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio. Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2004
Offline |
#3462
|
1. Piloci TU154M nie lądowali. Więc twoja sugestia na ten temat jest nieuprawniona, jak i cytowanie bliżej nieznanego pilota myśliwca który by nie lądował w podobnych warunkach w sytuacji kiedy kpt.Protasiuk nie lądował.Podawanie za przykład bliżej z nazwiska nie znanych pilotów samolotów bojowych jest wogóle śmieszne polecam wywiady (były na necie ) odnośnie warunkow w jakich lądowały polskie samoloty np.na Haiti.Nie rozmywając jednak główna sprawa to 10.04.2010r. piloci nie lądowali. 2. System ILS jest systemem dodatkowo zwiekszającym bezpieczeństwo, podobnie w samolocie jest kilka czarnych skrzynek żeby uniknąć potencjalnych błędów zapisu lub ich uszkodzenia, różne inne systemy także są dublowane przez inne .Przy podejściu nieprecyzyjnym kluczowa jest współpraca wieża -piloci więc i sprawność radarów naziemnych czy radiolatarni, jeśłi pilot chce odlecieć ale jest upewniany że jest w innym miejscu niz faktycznie może dojśc do tragedii 3.Co do przycisku UCHOD - sugerujesz że piloci zasiadający w komisji Millera a więc "kwiat polskiego" lotnictwa + eksperci Osiecki i Hypki nie wiedzieli że wciskajac UCHOD samolot mimo braku ILS powinien odejść? . Nawet jeśliby w instrukcji UCHOD był zakazany bez ILS to DZIAŁAŁ w praktyce trudno to więc uznać za błąd w sztuce pilotażu. A z ciekawosci proszę o link do instrukcji bo narazie to cytaty widmo.4.Nawet jesli mialbys racje wyżej wspomniany UCHOD nie jest przyczyną katastrofy gdyż był używany pomiędzy 100 a 80 m nad ziemią -pierwsza sprawa żaden wskaźnik ciśnieniowy nie pokazuje że był niżej niż 18 m nad terenem więc spokojnie powinien odlecieć, druga sprawa że samolot nie mial prawa znaleźć się po prawej stronie pasa za co odpowiada głównie wieża majaca precyzyjniesze dane co do trajektorii poziomej podająca nieprawidłową ścieżkę schodzenia a wiec i nie powinien niby zahaczyć o drzewa których w lini pasa nie było
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 11.02.2013 o godz. 09:39.
![]()
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii? – Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio. Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#3463
|
|
Kolega Kougar nie dopuszcza o siebie nawet takiej oczywistości że decyzji o sprowadzaniu samolotu nie podejmowano na wieży. Choć jest to oczywiste. On zwyczajnie "inaczej rozumie".
Ciekawy jestem jak wytłumaczy brak dziury w ziemi po uderzeniu w nią samolotu. Pewnie brakami w wyszkoleniu pilotów , albo skargami ze ze Szwajcarii. A co z godziną katastrofy? Wszystkim padły zegarki? Drozd, piloci powinni podawać wieży wysokość, bo właśnie wtedy wieża obliczyłaby, że są poza ścieżką schodzenia. Kontrola lotów pomagać może tylko wtedy, kiedy załoga z nimi współpracuje Co by obliczyła? Jak? Skoro jak sam pisałeś tolerancję radarów mieli +/- 100 m ? Przykładowo pilot podaje 100 m i co mu wieża podpowie skoro widzi go na 80 ale nie wie czy jest na 30 czy na 130. Trochę logiki.
Ostatnio edytowane przez Drozd : 11.02.2013 o godz. 10:28.
![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa
Offline |
#3464
|
Na czymś jednak Ci eksperci musieli się opierać, a jak wiemy to podejście do lądowania (bo była to próba lądowania, która została jednak przerwana - nieskutecznie - próbą odejścia na drugi krąg) nie było wykonane idealnie (zbyt duża prędkość, co potwierdzane było również przez lotników-praktyków), dlatego w tym przypadku kluczowe jest to, które wysokości są wiarygodne. Nie powiesz mi, że jeśli okaże się, że Komisja Millera/Macierewicza oparły się na złych wysokościach to dalej ich wnioski będą miały jakąkolwiek wartość?
Ostatnio edytowane przez emj10 : 11.02.2013 o godz. 11:37.
|
|
|
|
Junior Member
Od: 05.2011
Offline |
#3465
|
|
Postaram się jak najkrócej.
Odnośnie uwag Arapaho: 1. Nieważne, lądowali, czy nie lądowali, przekroczyli minima- to jest podstawowy błąd. 2.Sam piszesz, że kluczowa jest współpraca wieża-piloci. Tutaj była zerowa. 3. Poważne złamanie procedur to wg. Ciebie nie jest błąd w sztuce lotniczej? Nie mieli prawa odchodzić w ten sposób. Bardzo proste. Błędem w sztuce, ale nie złamaniem procedur, było schodzenie przy autopilocie gdyż, jak czytamy w dynamice lotu i pilotowaniu samolotu Tu-154 A.I. Piatina: Zbyt późne wyłączenie autopilota i automatu ciągu prowadzi do wypadków lotniczych i twardego lądowania, co negatywnie wpływa na poziom bezpieczeństwa lotu, zwłaszcza przy nagłym wejściu w mgłę na etapie wyrównywania. Z tego względu działania załogi w warunkach niespodziewanego wejścia w mgłę w pobliżu ziemi powinny był bardzo precyzyjne i nastawione na natychmiastowe odejście na drugi krąg. Wypracowanie takiej precyzji działań odbywa się w trakcie treningów na symulatorze. Tylko niestety, nasza załoga nie miała kiedy wypracować precyzji działań, gdyż dowódca od prawie dwóch lat nie wykonał żadnego lotu treningowego. Uświadomcie to sobie. 4. Komenda "Odchodzimy" pojawia się na 80 metrach, a więc już po przekroczeniu minimów! Gdyby zadziałali wtedy zgodnie z procedurami czyli ręczne odejście, nic by się nie stało. Też proste. kol. Drozd: Nie wiem, co takiego "inaczej rozumiem". Kto podjął decyzję o podejściu do lądowania: kontrola lotów, czy piloci? Bardzo proste pytanie. Poproszę o odpowiedź. Jeśli uważniej przeczytałbyś, to zauważyłbyś, że piloci powinni podawać wysokość, dla której to właśnie margines jest tak duży. Wtedy, znając odległość, reszta jest matematyką. BTW. Arapaho: Jeśli zarejestrujesz się na podanym przeze mnie forum lotniczym, z łatwością dokonasz weryfikacji tego "bliżej nieokreślonego pilota myśliwców". Ja instrukcję mam już od pewnego czasu, więc nie wiem, czy to ten sam link, ale pierwszy wynik w google już daje taki rezultat http://peb.pl/technika-motoryzacja/8...kowania-i.html |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa
Offline |
#3466
|
|
Kougar wydaje mi się, że w jednej sprawie mijasz się z prawdą.
Komenda "Odchodzimy" pada w tym samym czasie co informacja o 100 metrach. |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2004
Offline |
#3467
|
) - same urządzenia są wadliwe (czemu wtakim razie sa montowane w więksozści samolotów na świecie). Druga sprawa na jakiej podstawie twierdzisz że coś jest nie tak.Bo tego juz wogóle nie moge zrozumieć.![]()
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii? – Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio. Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa
Offline |
#3468
|
|
Przecież podawałem to wielokrotnie. Pisałem, że albo TAWS się myli, albo odczyty na pokładzie samolotu są błędne, gdyż te dane w żaden sposób się nie pokrywają (nawet przyjmując opóźnienie wypowiadanych kwestii przez załogę).
Dodatkowo na temat FMS vs. TAWS poświęciłem kilka komentarzy. Wrzucam jeszcze raz dane podawane przez nawigatorów i dane z TAWS tym razem wzbogacone od komendy związany z odejściem na drugi krąg (kursywa i na czerwono). Cytat:
Ostatnio edytowane przez emj10 : 11.02.2013 o godz. 12:17.
|
|
|
|
Junior Member
Od: 05.2011
Offline |
#3469
|
|
emj10: Informacja o 80 metrach :10:40:50,0 Komenda "odchodzimy": 10:40:50,5. Należy jeszcze zaznaczyć, że samo wydanie komendy nie jest jednoznaczne z podjęciem działań w kierunku odejścia.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa
Offline |
#3470
|
|
Nie sugeruj się raportem MAK, bo oni operowali na pierwszym stenogramie. Wyłącznie ostatni jest brany pod uwagę przez prokuraturę.
Wrzuciłem wszystko powyżej. http://www.wykop.pl/ramka/1008821/od...zynki-tu-154m/ |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#3471
|
Miło ze odwołujesz się do matematyki. Dorzuć jeszcze fizykę i stanie się jasne ...![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2004
Offline |
#3472
|
![]() Oczywiście że po komendzie wykonanie działania nie jest natychmiastowe tylko z opoźnieniem - dlatego minima są określone na 100m żeby cały zakres czynności mógł być w spokoju wykonany- w tym czasie rzecz jasna samolot obniża swoja wysokość -co następowało Co do instrukcji samolotu nie manipuluj - to co mi podałeś to nie instrukcja samolotu TU 154 M . Rządowa tutka była w wielu miejscach zmodyfikowana także (glównie) pod wzgledem elektroniki więc sugerowanie sie instrucjami różnych modeli to jak opieranie sie na instrukcjach różnych wersji i roczników tego samego samochodu.. -Teraz więc mi napisz w którym miejscu naruszyli minima ? - Na jakiej podstawie twierdzisz że nie podawali wieży wysokości - mam przed soba stenogram i co chwile meldują wysokości- na co odpowiedzi są "na kursie i ścieżce"
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 11.02.2013 o godz. 12:49.
![]()
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii? – Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio. Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej |
|
|
|
Junior Member
Od: 05.2011
Offline |
#3473
|
|
Drozd, nie odpowiedziałeś na pytanie. Zdanie "jak mają sprzęt z demobilu to powinni siedzieć cicho", świadczy niestety o Twojej skrajnej ignorancji.
Arapaho: tak, jestem świadom różnic w stenogramach, jednak tutaj działania podjęte są dopiero po słowach drugiego pilota. Jest to bezsporne. "O 10.40.51, przed przelotem nad bliższą radiolatarnią prowadzącą (BPRM), jednocześnie z zadziałaniem sygnalizacji zadanej wysokości, ustawionej na radiowysokościomierzu, na wysokości rzeczywistej 60 metrów, drugi pilot powiedział „Odchodzimy”. Samolot w tym momencie znajdował się na wysokości 10-15 metrów względem progu WPP 26. Analiza wykazała, że jednocześnie z wypowiedzią drugiego pilota zarejestrowano wychylenie kolumny wolantu „na siebie” odpowiadające przyrostowi wychylenia steru wysokości około 5ş na wznoszenie (Rysunek 49). Wychylenie steru wysokości doprowadziło do wzrostu kątów pochylenia i natarcia samolotu oraz do wzrostu przeciążenia pionowego o 0,15g. Jednakże, to wychylenie kolumny okazało się niewystarczającym do wyłączenia autopilota w kanale podłużnym (konieczne wychylenie kolumny o 50 mm od położenia wyważonego), co doprowadziło do wychylenia przez autopilota steru wysokości na zniżanie do poprzedniej wartości w celu zachowania zadanego kąta pochylenia" Jeśli takie zachowania nie są przykładem złego wyszkolenia, to już nie wiem, co jest. Mylisz się, piloci nie meldują wysokości do wieży, tylko do siebie samych. Bardzo dobrze widać to na stenogramach krakowskich, które przytaczasz. Pytasz mnie w którym miejscu naruszyli minima Odnośnie instrukcji, jeśli twierdzisz, że jest tam przewidziane działanie automatu odejścia bez ILS, to nawet mi nie chce się polemizować. Temat wałkowany 1000 razy. Czy uważasz, że piloci nie popełnili błędu podczas lądowania? |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2004
Offline |
#3474
|
Odniosę się tylko do tego odejścia. Spór jest jałowy .Zgodnie z procedurą dopuszcza się zejście do 100m , oczywistym jest że w tym momencie ma paść komenda odchodzimy , ma być też potwierdzona przez drugiego pilota i wykonuje się manewr. Oczywistym też jest że w tym czasie samolot musi opadac i faktyczne wykonanie manewru MUSI być poniżej 100 m - samolot w tym czasie - wymiana komend i reakcja tutaj trwa dokładnie 1,2 sekundy. Bardzo szybko. Jeśliby zadziałał UCHOD nie byłoby by dyskusji - a powinien jak udowodniono, skoro nie zadziałał mieli znaczne przewyższenie nad terenem żeby spokojnie odlecieć - a jednak się nie uratowali - albo byli samobójcami albo coś się wydarzyło. Strona rzadowa foruje wersję nr.1 i próbowali się podeprzeć automatem i brzozą - wszystko jest obalone.Więc,......? ![]()
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii? – Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio. Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej |
|
|
|
Junior Member
Od: 05.2011
Offline |
#3475
|
|
Przepraszam- ja podaję fakty.
1. Piloci złamali procedury. Zejście poniżej minimów. 2. Piloci popełnili błędy w sztuce- podejście na autopilocie. 3. Piloci popełnili błąd w sztuce- używanie RW. 4. Piloci nie wzięli pod uwagę ukształtowania terenu. 5. Piloci nie mieli prawa odchodzić poprzez wciśnięcie Uchod. Jeśli ktokolwiek jest w stanie obalić którąkolwiek z tych tez, to zapraszam. Tylko proszę, merytorycznie, a nie w stylu: Protasiuk wiedział, że "uchod" zadziała. Nie twierdzę, że piloci byli samobójcami. Skłaniam się do innej tezy- wydaje mi się, że piloci chcieli zrobić tzw. "szczura" pod chmury, aby zobaczyć ziemię i w konsekwencji, lotnisko. Tym samym jednak złamali procedury, a dodając ich fatalne wyszkolenie, spowodowało to katastrofę. |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#3476
|
|
No tak... Nie wiedzieli tylko że to nie były chmury.
Przepraszam ale +/- 100 m ? Prezydent miał przylecieć ! Skąd się wzięły różnice w stenogramach? Piloci nie lądowali !
Ostatnio edytowane przez Drozd : 11.02.2013 o godz. 15:52.
![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2004
Offline |
#3477
|
![]() Uchod- czekam na instrukcję TU 154M która zabrania użycia przycisku bez ILS Teraz nowości- jakie masz dowody że kierowali się RW ,jakie masz dowody że nie wzieli pod uwagę ukształtowania terenu które Protasiuk doskonale znał choćby z lotu kilka dni wcześniej. Zatrzymałeś na wiedzy sprzed 2 lat brakuje tylko jak ładują debeściaki i Błasika za sterami. Zwracam uwagę na sygnał dźwiękowy radiowysokościomierza zapisany w stenogramach o 8:40:54,3 standardowo nastawiany na wysokości radiowej 100m. TYLE ŻE WTEDY SAMOLOT JEST JUŻ PO KOMENDACH ODCHODZIMY NA BARYCZNEJ POMIEDZY 60-70m.Chyba że piloci ustawili sygnał dźwiękowy radiówki na inną wysokość (nie wiem czy to wogóle możliwe) ale samo to że nie pokrywa się z odczytami nawigatora i jest znacznie pózniej sugeruje że odczyt jest z WB a nie RW
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 11.02.2013 o godz. 15:47.
![]()
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii? – Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio. Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej |
|
|
|
Junior Member
Od: 05.2011
Offline |
#3478
|
|
Na wysokości 100 metrów nie rozpoczęła się procedura odejścia. Nie rozpoczyna się ona nawet na 80 metrach, gdy drugi pilot mówi "odchodzimy". Nie można mówić o procedurze odejścia, gdy po tych słowach nie następują prawidłowe czynności w celu odejścia. Daj mi jeden dowód, że wtedy nastąpiła prawidłowa czynność, a nie będzie problemu. Jakieś wychylenie wolantów, zwiększenie mocy silnika
Dowody na to, że kierowali się RW zostały opisane w raportach, poważnie, poczytaj. Dojdziesz wtedy do tego, że nasz wspaniały system szkolenia w 36 pułku oficjalnie nakazywał używanie RW. Nie wzięli pod uwagę ukształtowania terenu, bo gdy byli na 100 metrach RW, to tak naprawdę byli 50 metrów nad płytą lotniska, a wtedy całe Twoje wyliczenie, że nie złamali minimów, idzie do kosza. Dźwięk RW nastawiony był na 60 metrów, też była o tym mowa. Dowodów na cokolwiek przeciwstawnego dalej brak. Tłumaczenie, że czekasz na nową instrukcję, jest już tak kuriozalne, że powinno się je oprawić w ramkę. Pozdrawiam, czekając na jakieś konkretne dowody.
Ostatnio edytowane przez kougar : 11.02.2013 o godz. 16:37.
|
|
|
|
Member
Od: 07.2010
Offline |
#3479
|
|
Kougar, nie przeginaj bo niektórym świadomość ze była to katastrofa lotnicza, nie zamach, może odebrać sens dalszego życia. Reszta wykazujących ostatnie oznaki rozumu cichutko się wycofała z tematu. Dwóch ostatnich, jeden znawca mody zwłaszcza płaszczów, Tawsa i ogólnoświatowy ekspert wypadków lotniczych a drugi, niereformowalny samozwanczy znawca wszystkiego Ci nie odpuszcza i będą wymyślać coraz bardziej niedorzeczne tezy a Tobie karzą udawadniac ze było inaczej. Jednym słowem bedziesz musiał udowodnić że nie jesteś wielbłądem.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2005
Offline |
#3480
|
|
W kontekście ostatniego wyraźnego "zagubienia się" polskich czynników oficjalnych w kwestii smoleńskiej napiszę do osób, którym do tej pory doskwierał brak własnego samodzielnego i logicznego myślenia. Wiadomość jest też skierowana do tych, którzy się boją. Czego się boicie? Czy nie widzicie, że wystarczy tylko konsekwencja i systemowi, który Was pasie infantylnym Kłamstwem trzęsą się nogi i zaczyna bredzić trzy po trzy? Pamiętajcie, że tak zwane "państwo" istnieje tylko dlatego, że Wy tego chcecie. Społeczeństwa. "Państwo", jego instytucje i ludzie tam pracujący są utrzymywani z Waszych kieszeni. Oni są Waszymi sługami. Zrozumcie wreszcie, że owo wszechwładne i niebotyczne "państwo" istnieje przede wszystkim w Waszych głowach. Świat wygląda inaczej niż ten, który sobie w głowach ułożyliście. To ono, "państwo", pełni wobec Was rolę służebną a nie odwrotnie. I do jego obowiązków należy docieranie do Prawdy a nie, zacieranie Prawdy
|
|
|