to nie jest znajdowanie sobie kozła ofiarnego, tylko fakt. Boukhari zwalnia grę, co szczególnie widać przy kontrach. Kiedy wychodzi szybki atak to niestety, trzeba mieć pomysł na rozegranie akcji lub mieć jaja, wziąć odpowiedzialność na siebie. Boukhari w chwili, gdy można było jeszcze zapoczątkować jakąś akcję zagrywa do tyłu, obrońcy wracają, koniec akcji. Ja nie twierdzę, że z gościa nie będzie pożytku, ale po 2-3 meczach w jego wykonaniu widać od razu że gość się nie nadaje do pierwszego składu, są od niego lepsi! Jego zwolennikom polecam obserwowanie, co się dzieje gdy nie ma piłki: gdy piłka szybko przeniesiona pod bramkę przeciwnika - Boukhariego nie ma, bo jeszcze nie dobiegł. Trzeba szybko wracać - Boukhariego nie ma, bo nie zdążył wrócić. W środku pola, w którym powinniśmy mieć teoretycznie przewagę liczebną robi się wielka dziura.
Co mi po tym, że "robi dobrą atmosferę"? Pójdę do szatni, zaprzyjaźnię się z piłkarzami, pobiję się za nich a później będę opowiadał dowcipy - zasługuję już na grę w 1 składzie wicemistrza Polski
Jeszcze co do czerwonej kartki - jak można inaczej nazwać takie zachowanie niż GŁUPOTA? Jakby to samo zrobił Małecki, to by wszyscy jechali jaki on niedojrzały (i mieliby rację), jak zrobił to Boukhari to "ma charakter"? Jaja sobie robicie? Mądry piłkarz odszedłby, po czym ośmieszył gościa W GRZE, lub pokazał mu twardą walkę, ale W RAMACH PRZEPISÓW.
Pod koniec kariery Świerczewski grał podobnie do Boukhariego. Miał często piłkę, ale grał do najbliższego gościa, do boku, do tyłu. Było to totalnie bezproduktywne. Fanklub Boukhariego widzi może jego celne zagrania, ale nie widzą sytuacji, które nie powstały, bo gość ich nie stworzył swoim podaniem w odpowiednim momencie. Sądzę, że Rios, Żurawski czy Jirsak na jego miejscu może mieliby więcej strat, mniej dokładnych podań ale tworzyliby więcej szans na BRAMKI. A o nie chodzi w tym sporcie. Do 80 minuty stworzyliśmy 1 sytuację bramkową Z GRY - nie mówi to czegoś o środku pola (oczywiście również o Gargule)?
Życzę Boukhariemu jak najlepiej, bo jego dobra gra jest oczywiście w moim interesie. Nie neguję również, że jakiś tam potencjał i umiejętności ma. Ale na chwilę obecną nie zasługuje na grę w pierwszym składzie! Jak można słabą grę piłkarza usprawiedliwiać tym, że nie grał w piłkę przez jakiś czas? Albo jest dość dobry żeby wychodzić w pierwszym składzie, albo nie - wtedy niech trenuje i dopiero wraca!