Uran235 napisał(a):

|
Przepraszam, ale Boukhari nie pokazał charakteru tylko głupotę. On sam prowokował. W sytuacji z Cleberem tak w ogóle to Cleber faulował i to ewidentnie. Robak się wnerwił i zaczął szarpać rękami, ale Clebera w głowę ani tym bardziej w twarz nie trafił, to była symulka. Oczywiście sędzia i tak mógł Robakowi czerwień pokazać, biorąc pod uwagę, że kiepsko sytuację widział, to nawet powinien. Bo gdyby dobrze widział sytuację to dawno przerwałby akcję za faul Clebera. A to, co potem odwalił Boukhari, zasługiwało na czerwień i tyle. Niepotrzebnie robił zamieszanie na boisku i normalny arbiter z jajami by mu wtedy czerwień pokazał. .
|
Tak jasne , jeszcze powienień podejśc do Robaka , przybić piatkę i poklepać po pleckach że niby nic się nie stało ... ? Widać że nigdy nie grałeś w piłkę i nie wiesz co to jest poczucie jedności w drużynie. Wiadomo że do tego trzeba mieć predyspozycje i Boukhari je właśnie posiada. Facet swoim zachowaniem pokazał że Wisła to drużyna i tak właśnie ( jeden z czynników wpływających na cementowanie drużyny ) tworzy się atmosferę i poczucie odpowiedzialności za kolegów ! Zawsze mi tego brakowało w Wiśle , gdy któregoś z naszych piłkarzy źle traktowano a reszta przechodziła koło tego obok. Boukhari buduję ducha tej drużyny i swoim zachowaniem dał sygnał reszcie naszych zawodników "EJ NASZ KUMPEL MA PROBLEMY , NIE MOŻEMY TAK TEGO ZOSTAWIĆ" i pokazał jednocześnie takiemu Robakowi że jak chce dymic do piłkarza Wisełki to automatycznie startuje do całej drużyny , bo tak to wyglądało, co mnie zaiebiscie cieszy
Takie postacie są potrzebne i choć zdaję sobie sparwę że kibice mniej znający się na piłce tego nie zauważą to dla mnie to są bardzo ważne aspekty świadczące o tym że Ci ludzie zaczynają być drużyną pod względem mentalnym , a to nieraz jest bardziej potrzebne niż same umiejętności . Kto nigdy nie grał w piłkę na jakimś tam poziomie to nie wie o czym piszę i raczej tego nie zrozumie , choć kumaci będa wiedzieli o co chodzi i tak więc to nie jest warunek konieczny
Co do samej gry Boukhariego - żałośni są dla mnie ludzie którzy znaleźli w jego osobie kozła ofiarnego. To juz jest chore że na meczu , w sytuacji gdy Boukhari podczas danej akcji nie miał nawet piłki przy nodze ktos tam potrafił krzyknąć żeby zmienić " Kebaba ". To co facet ma przegląd pola i uspokaja/przyśpiesza w zależności od sytuacji tym grę to dawno takiego kogoś nie widziałem.