|
Nie można oceniać Boukhariego pozytywnie po tym meczu, bo swoim zachowaniem bezmyślnie osłabił drużynę. I nie ma tu znaczenia, że przy drugiej sytuacji sędzia się wygłupił, bo pajacadę obu zawodników należało po prostu zignorować (nic nie było - ani z jednej, ani z drugiej strony).
Natomiast nie mogę się zgodzić z tym, że wylewa się na tego zawodnika pomyje, wytykając mu nadwagę i to że jest pupilkiem trenera. Gdy Marokańczyk jest na boisku i nie robi głupot (jak wczoraj) - drużyna ma z niego pożytek.
Jaki?
1. Myśli - wie, kiedy przyspieszyć grę, kiedy zwolnić.
2. Widzi - świetnie uruchamia szczególnie skrzydła, rzucając precyzyjne crossy.
3. Biega - mimo, że jego bieg przypomina trucht Iwańskiego to jest o wiele bardziej efektywny od Pączka. Po prostu umie się ustawić i wbrew pozorom nie jest taki wolny.
4. Świetny technicznie (jak na naszą ligę, of kors) - szczególnie widać to w grze kombinacyjnej, fajnie pogrywa z klepy.
5. Zdyscyplinowany taktycznie - nie holuje bezmyślnie piłki, przez co nie zalicza zbyt dużo strat (jego straty biorą się na ogół z odważnych podań do przodu, kiedy podejmuje się niezbędne ryzyko).
Uważam, że z tego zawodnika będziemy mieć jeszcze większy pożytek, gdy wróci do pełni formy. Przecież on miał przerwę w grze, dlatego właśnie Maaskant daje mu pograć by wrócił do rytmu meczowego.
Można by mieć pretensje, gdyby na ławce był jakiś środkowy pomocnik, który jest od niego lepszy. Niestety, Jirsak po raz kolejny pokazał że nadaje się tylko na rezerwowego i to nie zawsze.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|