dokładnie. Warto byłoby to wykorzystać na oprawę, ten motyw "gwiazdkowy" że tak powiem.
Lech jest do ogrania. Nawet na jego terenie, co pokazało Zagłębie. Wystarczy (choć w przypadku naszych piłkarzy to wszystko jest "aż") zagrać po pierwsze z pełną koncentracją od początku i determinacją. Pressingiem. Tylko nie wiem jakie lekarstwo w ciągu tygodnia można zastosować w przypadku naszej bardzo słabej obrony. Z tyłu musimy liczyć na jakieś cuda niewątpliwie, bo te wszystkie Rudnevsy i Stilice zdecydowanie > od naszego Bunozy i Chaveza.
No a Pawełek sam meczu nie wybroni. Żaden bramkarz nie potrafi grać bez obrony.
No i żeby się Mały nie napalał. Wiadomo, że to Wiślak i kocha Wisłę, więc bardziej przeżywa te mecze, ale jest piłkarzem i musi zachować zimną głowę.
Brożek żeby się na dobre przełamał to by cacy już było (bo gol z karnego to troche taki pół-gol).
I Sobol niech ich podrywa do walki jak w drugiej połowie z Lechią.
Mimo wszystko: nie napalajmy się na trzy punkty i nie wiadomo co, bo każdy rozumny człowiek, który widział mecz z Lechią, wie że do kolorowego świata to nam bardzo daleko.
Poza tym Lech w tym tygodniu NIESTETY nie gra w LE ...