Sam mecz z gatunku science-fiction. Mnostwo bledow sedziego (wiekszosc na niekorzysc Lechii), Nasza obrona to wogole jakies UFO (chociaz w drugiej polowie ktos ponoc Ja widzial

), Lechia laskawa dla Nas bardzo, az dziwne to bylo ze po 20 minutach nie bylo wyniko 0-3. Wogole pierwsza polowa w Naszym wykonaniu to tak jakby jacys amatorzy grali z okazji wygrania w jakims konkursie. Druga ciut ciut lepsza. Wynik tak jak wielu mowilo przeslanai calosc tworczosci artystycznej ale mozna jakies promyki nadziei dostrzec. Moze ten mecz faktycznie bedzie przelamaniem

Najblizsze 3-4 spotkania pokaza gdzie jestesmy na prawde i w jakim kierunku to wszystko zmierza.
Co do tego co kilka postow wczesniej pisal willow ze ponoc po przegranej z Lechia, Maaskant mial poleciec..... Z tego wychodzi ze nie uczymy sie na wlasnych bledach i ze z coraz wieksza niepewnoscia mozna patrzec na zimowe okienko. Dlaczego tak uwazam

Poniewaz ten fakt moze pokazywac ze zarzad jest zadowolony z swoich "dokonan" w lecie i ze uwazaja ze to Maaskant nie umie tego zespolu "sklecic". Wskazuje to tez na to ze jednak nie mamy zamiaru czerpac z zachodnich wzorcow tylko nadal zostajemy "przy polskim sposobie myslenia", czyli zle idzie

Zawsze trener winny. Mam jednk nadzieje ze to tylko plotki i ze ktos dzialal lub mowil to pod wplywem emocji.