Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
rafkur
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 10.2007
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4903
Stary 24.10.2010, 16:33
kreseq napisał(a):Wyświetl post
Bialix - Wiem ze tutaj nie bylo faulu, ale chodzilo o sama "nature" tego sportu.
Sam widzialem jak chlopak po wsadzie na boisku koszykowki pozbyl sie stabilnosci kolana.

Oby doszedl do siebie jak najszybciej i wrocil do gry. To samo tyczy sie kazdego kotnuzjowanego powanie pilkarza.

Kontuzja "kostki" to najgorsze co moze sie przytrafic zaraz po wlasnie kolanie. Te czesci "ciala" czlowieka sa nabardziej uposledzone jesli chodzi o budowe, Jak cos sie stanie z kostka to juz cale zycie czlowiek bedzie mial ta czesc ciala bardzo podatna na kontuzje. Jesli natomiast bedzie ktos mial powazna kontuzje kolana to albo zostaje kaleka albo cale zycie musi przezyc bez czynnego uprawiania sportu.

A tu się nie do końca zgodzę )) Jestem żywym przykładem - miałem złamanie z wgnieceniem kłykcia piszczeli lewej ( polecam google - bardzo sympatyczna kontuzja)) w pakiecie naderwanie wiązadła bocznego lewego ( na szczęście nieznaczne) i w konsekwencji rekonstrukcję kolana z przeszczepem w maju 2009. teraz mam blaszki i śrubki ( do wyjęcia na wiosnę) ale lekarz pozwolił mi jeździć na nartach np już w tym roku. Tak wiem, nie rozmawiamy o profesjonalnym sporcie ale takim znowu kaleką jeszcze nie jestem
ps. jak ktoś na meczu Wisła- Śląsk był na E (chyba 4) - mecz kiedy zdobyliśmy mistrzostwo - mógł mnie widzieć z kulami bo się postanowiłem dowlec na R22 )) Pozdro dla innych "kalek" ))) szczególne pozdrowienia dla tych którzy chcieli mnie wynieść po schodach jeżeli to czytają ))
Ostatnio edytowane przez rafkur : 24.10.2010 o godz. 16:42.
Odpowiedz cytując