serek.c2 napisał(a):

Kolego - nie cytujesz mnie, jednak odnosi się ta wypowiedź do mojego posta - pozwól więc, że się wypowiem.
Mariusz zagrał jak na swoje możliwości dobry mecz, co nie zmienia faktu, że puścił kolejnego babola. Próbował łapać piłkę, nie utrzymał jej w rękach i jest to jego duży błąd. Nie oceniamy tu zachowania obrony tylko jego interwencję - a ta była taka, do jakiej nas Mariusz przyzwyczaił (coś w stylu puszczonej przez niego bramki w pamiętnym meczu z Amiką przegranym przez nas 1-4). Beznadziejne ustawienie obrony do interwencji Mariusza nie ma nic do rzeczy - gdyby byli lepiej ustawieni mogliby uchronić zespół od utraty bramki (naprawiając błąd właśnie Pawełka) bądź nie dopuścić w ogóle do strzału. Jeśli jednak obrońcy zawalili i pozwolili strzał oddać rolą bramkarza jest strzał obronić (a taki strzał jak wczoraj powinien obronić bezwzględnia).
Czy Mariusz jest najlepszym piłkarzem Wisły ostatnio? Rzeczywiście, wyróżniał się - tylko na takim bezrybiu...
Mario swoją pozycję w światku piłkarskim wyrobił już dawno - jest co najwyżej średnim bramkarzem z tendencją do wpuszczania "śmiesznych" bramek. Wolę kogoś solidniejszego a Mariusz niech szyka szczęścia za granicą (ponoć oferty ma).
|
Czy tylko ja dostrzegam różnicę pomiędzy "babol", a "błąd"? Podpowiem - babol, to bardzo duży błąd. Czy takim był błąd Pawełka? Nie. Był zasłonięty, obronił trudny strzał. Jego winą jest to, że próbował tą piłkę łapać, zamiast wybić nad bramkę. Pomimo to, mógł spodziewać się asekuracji ze strony obrońców, a nie 3 zawodników Lechii na 5 metrze. Tak?
Poza tym, nie wiem czy pamiętasz, ale minutę przed tą akcją Pawełek zarobił takiego strzała od Lechisty, że połowa forum by na noszach schodziła.