|
W starciu Dancha z Drygasem nie było żadnej premedytacji, sport kontaktowy i takie rzeczy się niestety zdarzają. Wyglądało to nawet tak, że to Drygas na tym wślizgu uderzył w biegnącego Dancha, według mnie przypadek. Tylko jeżeli to faktycznie złamanie kości piszczelowej, to chłopak ma raczej po sezonie.
|