|
Pierwszy fajny mecz od dawna. Nie mamy obrony = fakt. Mieliśmy dużo szczęścia = kolejny fakt.
Ale dwie rzeczy cieszą - po pierwsze, że wreszcie przestaliśmy się cackać i zaczęliśmy atakować. Ale może to dzięki temu, że Lechia postawiła na otwarty futbol?
Drugie - w czym wg mnie wyraźnie widać łapę Maskanta - prowadziliśmy 2:1 i nie było kuntaktorstwa i gry na czas ala Skorża (co mnie tak zawsze u niego wkurzało) i bronienia wyniku tylko poszliśmy za ciosem bo chcieliśmy strzelać kolejne gole. Widać było po piłkarzach, że chcą włożyć Lechii jak najwięcej i skończyło się na pięciu.
I to mi się bardzo podoba.
Materiał jest jaki jest, ja nadal podtrzymuję, że spokojnie na pierwszą 5, a jak dobrze pójdzie to na podium. A jeśli dostaniemy sensownych stoperów zimą to może nawet coś więcej?
Ostatnio edytowane przez s1mone : 24.10.2010 o godz. 01:40.
|