|
a bo Legia albo Lech popisują się w obronie...
Wisła wcale nie jedzie do Poznania jako zespół spisany na straty. Nawet w rundzie wiosennej, gdzie Wisła była rozklekotana całkowicie, a Lech szedł po MP wywalczyliśmy remis, przy czym mogliśmy ten mecz wygrać. W rundzie jesiennej Lech wygrał tylko dlatego, że my mając kilkanaście sytuacji 100% nie wykorzystaliśmy żadnej.
Jeśli zagramy pressingiem i nie damy zepchnąć się do ofensywy, to mecz możemy spokojnie wygrać.
Jedyny mecz, w którym Lech nam naprawdę dokopał, to było spotkanie rundy jesiennej 2008/2009. Chrzanienie o wielkości Lecha czy Legii nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, bo jak widać ani Lech ani Legia wyżej w tabeli od nas nie są. Lech spina się na nas, ale my zawsze też spinamy się na Lecha.
Z tą słabą obroną i kiepskim atakiem mamy lepszą statystykę bramek od Legii i Lecha. Nie popadajmy w paranoję.
Mamy realną szansę te mecze wygrać, trzeba tylko koncentracji i gry na luzie. Dzisiaj pod koniec zabrakło nam już koncentracji, za to Pawełek nie odpuścił i jakoś skuteczna w tym sezonie Lechia nie potrafiła strzelić więcej bramek.
Ostatnio edytowane przez PiotrG : 24.10.2010 o godz. 00:51.
|