|
Do wanciak86 - piszesz biało-zielony bracie, że:" PRAWDOPODOBNIE było by 2:0, Wisła już PRAWDOPODOBNIE nie podniosła by się już z kolan"
Ja przypominam sobie taki mecz sprzed 2 lat Wisła-ŁKS, na R22. W pierwszej połowie dwie proste piłki i ŁKS wygrywał 2-0 i nic nie wskazywało, że mamy chcociaż szansę na remis, a po przerwie Wisełka zapakowała 5 bram i ŁKS z płaczem pojechał do domu.
Więc PRAWDOPODOBNIE nawet ze stanu 0-2 Wisła mogłaby doprowadzić do 5-2.
Gdybanie nie ma sensu, tak jak wywoływanie tematu karnych - moim zdaniem Bunoza faulował i karny był ewidentny, karny na Kirmie też, natomiast Małecki raczej nie faulował w ostatniej akcji. Były mecze, w których nam karny się należał, w którym nie uznano prawidłowo strzelonych bramek, ale to już jest historia. Historią jest też już mecz z Lechią, który wygraliśmy 5-2 całkiem zasłużenie. Lechia może mieć tylko pretensje do siebie za brak skuteczności.
Wisła dziś w obronie zagrała dramatycznie słabo w pierwszej połowie i słabo w drugiej. Potrzeba nam kilku zwycięstw nawet takich po 1-0, żeby drużyna nabrała pewności siebie.
|