Wyświetl pojedynczy post
Awe
Senior Member
 
 
Od: 01.2004
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#414
Stary 23.10.2010, 22:04
Karny ewidentny, widać w powtórce od tyłu. Muśnięci piłki przez Kapsę bardzo wątpliwe, a nawet jak było to po paznokciu. Kibice z Gdańska jak ochłonął to też to przyznają. Na razie co poniektórym się trochę głowy zagotowały. Mam nadzieję, że jak opadną emocję to zmieni się trochę ton wpisów na forum Lechii.

Co do meczu to powiem tylko: da się ku***?!
Po stracie bramki, jak już absolutnie mieliśmy nóż na gardle to nagle zaczęli grać. Brożek zaczął biegać i walczyć! Nagle się okazało, że potrafi przepchnąć obrońcę! Mało tego, potrafi wygrać głowę. Bardzo dobry mecz Pawła, nawet za brak bramki nikt by go pewnie nie krytykował, gdyby zawsze grał w taki sposób.
W ogóle od straty bramki wygraliśmy więcej główek z przodu niż przez cały sezon. Nagle się okazało, że da się zagrać inaczej na skrzydle niż bezsensowna wrzutka. Że można poklepać w środku, dograć do Garguły, wyjść na pozycję i czekać na piłkę od Łukasza. Że z przodu mamy jednak lepszych graczy niż inni w lidze tylko coś im się nie chce i dodatkowo nie zawsze widzą jak. Co więcej w końcu było jakieś zagrożenie po wolnych i rogach...

Paradoksalnie mimo wyniku to wg mnie Lechia grała najlepszą piłkę ze wszystkich przeciwników Wisły. Z przodu te zagrania typu: podaję do przodu i od razu zbiegam w bok, kolega odgrywa mi z pierwszej piłki w pewnym momencie skojarzyły mi się z grą Barcelony. Na pewno byli lepiej ułożeni taktycznie, a my wygraliśmy indywidualnościami. A graliśmy bez obrony. Przez chwilę w poprzednich meczach miałem wrażenie, że Bunoza staje się pewnym ogniwem naszej drużyny (mimo tych dwóch nie trafień w piłkę, które namiętnie są wyciągane przez jego nadwornych krytyków) ale myliłem się. Dziś bardzo słabo. Chavez również.

momo-> chyba nie był, u nas lewy obrońca był z tyłu. Tak mi się wydaje, patrząc po linii piątego metra
Ostatnio edytowane przez Awe : 23.10.2010 o godz. 22:16.
Po burzy słońce wychodzi zza chmur,
i nad Krakowem zaświeci znów.
O jednym marzę, o jednym wciąż śnię,
Mistrzem będzie Wisełka, na pewno to wiem.
Życie bym dał, za krakowską Wisłę
O jakże bym chciał, by znów była mistrzem
O jakże bym chciał

Odpowiedz cytując