Zszedł Boukhari, zagraliśmy lepiej.
A na poważnie - szczęście nam pomogło i nie musieliśmy prowadzić gry po golu Sobolewskiego. I kiedy zakończyliśmy męki z atakiem pozycyjnym, mogliśmy zagrać szybko z kontry. Przydała się szybkość Kirma, Brozka i Małeciego
Nie graliśmy tego co chciał Maaskant od 47 minuty i wygraliśmy
Obrona to dramat, mieliśmy naprawdę furę szczęścia bo mogliśmy przegrywać 3-0 do przerwy
Mam nadzieję że w Poznaniu zagra 11 taka jaka była po zejściu nieruchawego Marokańczyka. Powinniśmy grać Wilk Sobol Garguła w drugiej linii i Małecki Kirm na skrzydłach. W ataku Brożek.
Cóż cieszy zwycięstwo, ale przeraża jedna myśl - kiedy Maaskant przejrzy na oczy i nie będzie Boukhariego na siłę lansował? I niech trochę uleastyczni grę zespołu, dzisiaj życie i szczęście pomogło (druga bramka Sobola) która zmieniła całkowicie naszą grę, wreszcie był szybki atak i gole a nie jałowe klepanie klepanie klepanie jak w Zabrzu.