|
Miałem po pierwszej połowie napisać: "Chavez, Bunoza, Sobolewski, Kirm, Garguła, Boukhari do zmiany...".
Cieszę się, że się powstrzymałem. Jestem dziś w szoku. Po prostu w szoku. Dziś zobaczyliśmy NAJGORSZĄ połowę w wykonaniu Wisły, oraz NAJLEPSZĄ. Po prostu "Dr Jekyll and Mr Hyde".
Ale zacznijmy od początku:
- Mariusz Pawełek- po raz kolejny świetny występ, nie którzy będą go obwiniać za 2 bramkę, ja jednak uważam, że nie mógł tej piłki złapać, ale myślę, że każdy wybaczy mu tą sytuację przy stanie 4:1 za to, że wcześniej po prostu kilka razy uratował nam du*ę. Mam nadziej, że wysoka forma Mariusza jest spowodowana dobrym warsztatem Kurdziela, a nie "walką o nowy kontrakt"...
- Obrona (...) czy my nie graliśmy przypadkiem ustawieniem 0-4-1? (Boukhariego nie liczę)
- Mały i Kirm - znakomite występy; Mały w obu półówkach wyróżniał się, Kirm tylko w drugiej, ale za to jak. Był po prostu prawdziwym Killerem, który w dwóch bardzo ważnych momentach dodał pewności drużynie.
- Sobol - w pierwszej dno, w drugiej kapitalna bramka, która pociągnęła zespół do zwycięstwa; niestety każdy widzi, że jest to ostatni sezon Sobola, jednak dziś zagrał jak prawdziwy kapitan i w najważniejszym momencie dodał zespołowi tyle pewności, że Wisła w końcu zaczęła grać na luzie
- Garguła i Boukhari - słabo to wyglądało i traaagicznie; pewniakiem do pierwszego składu jest dla mnie teraz Rios lub Wilk (raczej Wilk, zważywszy na (rzekomą) klasę następnych rywali), Garguła słabiej niż w Zabrzu ale jednak w drugiej połowie nie odstawał od partnerów; Boukhari jest 3 kilo za słaby i nie powinien miećwstępu na murawę w następnych meczach
- Brożek - cichy bohater, szkoda, że strzelił tylko jedną bramkę, ilośc wygranych przez niego pojedynków napawa optymizmem, zważywszy na fakt, że to nasz jedyny napastnik.
Dziękuje, teraz w końcu po meczu Wisły nie jest się wkur*ionym.
|