calieri napisał(a):

|
Gdzie on tam niby dotknął piłkę? Nie było karnego, co nie znaczy, że w drugiej połowie prowadzenie niezasłużone i bez karnego Wisła wygrałaby.
|
Obejrzyj powtórkę na spokojnie, najlepiej zza bramki lub z boku. Kirm czubem buta kopnął piłkę, po czym bramkarz Lechii wleciał na jego nogi.
bonawentura napisał(a):

|
Ja uważam, że nie było karnego. Po prostu bramkarz się rzucił za tą piłką a Kirm to skrzętnie wykorzystał.
|
A zasady piłki nożnej znasz? Ja mogę mieć zamiar uderzenia piłki głową, a sobie uderzę z byka kogoś i co? Kartka mi się nie należy? Bramkarz nie trafił w piłkę, a w zawodnika, sprawa jest jasna.
Obrona znowu zaspała, trzech niekrytych. Dawidowski gol, jakiś koszmar :o
Kirm natomiast mecz życia w Wiśle! Ten balans, te przymierzenie! Nasz Messi.