|
Po pierwsze, to chyba każdy czyta Weszło, nie trzeba tych notek tu wklejać.
Po drugie, to jest to wspaniałe miejsce, by pośmiać się z polskich kopaczy i znaleźć bardziej-mniej prawdziwą anegdotkę, ale już o wiele mniej właściwe, by o piłce poczytać. Te ich wywody na chłopski rozum i zgodnie z nastrojem społecznym prawdziwego polaka, te przepisy na lepszą rzeczywistość. Ach, gdyby polacy wiedzieli, jaki talent polityczny się marnuje na tym portalu; gdyby renomowane kancelarie prawnicze i uniwersyteckie instytuty wiedziały, jacy specjaliści od prawa konstytucyjnego i wizjonerzy tam piszą.. Ach!
Po trzecie, to co miał Maaskant powiedzieć? Miał krytykować swoją własną pracę? Swoich zawodników? Podać się do dymisji? Zakończyć karierę? Powiedział, że widzi postępy, że potrzeba pracy i skuteczności. Banał, ale takie rzeczy się właśnie w wywiadach mówi. Chyba nie oczekiwałeś wynurzeń na miarę wywiadu-rzeki z Żuławskim; wyłuszczenia słusznych poglądów na wszystko w stylu Kołakowskiego (filozofa, nie menedżera - to dla mniej kumatych he he)? Takie banały opowiadają ludzie dobrze wychowani, profesjonaliści, ludzie rozsądni, każdy kto ma trochę oleju w głowie. Dlaczego na kursach językowych (niezależnie od mentalności narodu, który językiem się posługuje) uczysz się tylko zwrotów w stylu: how do u do? fine, thx.? Ano dlatego, że nikt podczas zwykłej gadki-szmatki nie zacznie Ci opowiadać o swoich dramatach egzystencjalnych, chorej wątrobie ciotki kuzyna swojej babki, albo że zdradziła go kobieta. To chyba normalne.
Dajcie temu człowiekowi popracować. Podjął się strasznie ambitnego zadania: nauczyć perfekcyjnie grać jednym z bardziej wymagających systemów taktycznych bandę nieudaczników i zbieraninę ogórków przy nieustannej presji i podstawianiu nogi przez zarząd klubu. Czy mu się uda? Wątpię, ale bardzo bym chciał i gorąco mu kibicuję.
|