Wyświetl pojedynczy post
Sartre
Senior Member
 
 
Od: 06.2010
Skąd: Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6204
Stary 22.10.2010, 10:19
Jeżeli o mnie chodzi, to dylemat, czy stonowanie życzyć zwycięstwa Amice (bo jednak polski zespół), czy jednak liczyć na ich potknięcia (bo to Amica), rozwiały same Kuchenki swoją grą w ekstraklasie. Jeżeli o mnie chodzi, to niech sobie wygrywają, wychodzą z grupy, wygrywają te milijony ojro. Będzie im łatwiej walczyć o powrót do ekstraklasy w sezonie 2011/12

Wam też powinno na tym zależeć, bo mocny i bogaty Lech w I lidze, to mniejsza szansa na powrót do niej parchów. Jeden sezon w I lidze to by profesor może jeszcze wytrzymał, z dwoma będzie już ciężej

A co do samej gry - ja tam uważam, że jakoś strasznie Lech się nie skompromitował. To jednak jest City, które w Premiership daje radę i które łapie się do grupy najlepszych zespołów na świecie. Tam Adebayor jest rezerwowym, tam ładują w ten zespół taką kasę, że samo City mogłoby kupić całą ekstraklasę, jakby miało taką fantazję i jeszcze i tak mieli by $$$ na kupienie sobie Rooneya. To było oczywiste, że będą lepsi pod każdym względem, że każdy z piłkarzy City włącznie z głębokimi rezerwami będzie lepszy od dowolnego piłkarza Lecha. A jednak Kuchenkorz coś tam potrafił się odgryźć.

Dla mnie to, co napisał Marszałek jest sporym nadużyciem. Na tle drużyny pod wszelkimi możliwymi względami lepszej (za co można mieć pretensję do całej polskiej piłki nożnej, ale akurat wina Amiki jest w tym proporcjonalna do winy każdego innego klubu) szanse na to, że się dobrze wypadnie, są minimalne. Grali bardzo defensywnie, mocno cofnięci i trudno było oczekiwać składnych, pozycyjnych akcji. To była gra na miarę możliwości, jakie może zaoferować ekstraklasa przeciwko premiership. I tyle.
Legionista
Odpowiedz cytując