A tam zamykać od razu temat. Po prostu termin "kibic" mocno się zdewaluował w ostatnich latach i mamy "kibiców" FC Barcelona, czy "kibiców" Realu Madryt, którzy nie widzieli meczu swojej drużyny na oczy, kibiców polskiej piłki, których jedynym rekwizytem są pilot od telewizora i paczka chipsów, a także kibiców reprezentacji... Argentyny, Hiszpanii, czy Niemiec, którzy nie byli ani w Argentynie, anie w Hiszpanii, ani w Niemczech. Ba, nie wyjechali jest na zieloną szkołę poza granicę naszego kraju
O "kibicach" Lieonela Messsi, czy Krzysi nie wspominam.