|
Obiktywny wynik miedzy czołowym klubem świata nafaszerowanym gwiadami w dodatku grającym u siebie, a zespołem przegrywającym 4 razy z rzędu i zajmującego miejsce na dole tabeli w lidze polskiej - to co najmniej 6 do 0. Nie ma się co łudzić każdy wynik lepszy będzie sukcesem "kolejorza". Osobiście uważam że dziś Lech ponownie odniesie "sukces" i przegra tylko 2:0 . Dlatego strasznie będę się śmiał z dziennikarzy i internetowych błaznów któzy będą zaskoczeni i źli na Lecha jeśli przegra powiedzmy właśnie 2:0.
Nasza liga jest obecnie bardzo mocna i niesamowicie nastawiona na walkę. Drużyny przyzwyczajone do gry technicznej i wygrywanie umiejętnościami sobie nie radzą. Natomiast w Europie gra się zdecydowanie bardziej otwarcie, nikt się kurczowo nie broni i zawodnicy Lecha mają więcej miejsca na dokładną i szybką grę z kontry. I Z tąd się bierą niepowodzenia polskich klubów w pucharach.
|