szczebrzeszcz napisał(a):

a dobro wspólne, dobro państwa, decyzje ponad podziałami...
a po ch..
|
Dlatego chyba sprawiedliwie, że nic po nas nie zostanie. Nikt nie będzie pamiętał za 200-300 lat o jakimś Sikorskim, Palikocie, Hoffmanie czy... Tusku. No, chyba ze w kontekscie długu. O Lechu Kaczyńskim będzie się pamiętało - jako o tym prezydencie, który zginał, a nie tym który wetował - ku frustracji salonu. O Jarku? Może też, z racji tego, że 'był w Polsce czas gdy jeden bliźniak był Głową Państwa, a drugi głową rządu'. Znowu - ku frustracji salonu.
Jeszcze będzie Wałęsa - ku frustracji antysalonu. Ewentualnie Mazowiecki jako 'Jędrzej Moraczewski III RP" do pytań w quizach.
A reszty nie będzie. Nic po nich nie zostanie. Żadnej wizji, żadnych pomysłów.