orzeu napisał(a):

Ta. Bo nienawisc rodzi sie sama z siebie. Bo 5 lat temu byla tez taka nienawisc do politykow i wyborcow pomiedzy soba. Jasssne.
Przypomne tylko ze lat temu wiecej niz 5 byla na gorze partia, ktora rzeczywiscie miala powody do wzbudzenia w sobie sporych odruchow wymiotnych przez swoje działania.
|
Nienawiść ma to do siebie, że kiełkuje latami i w pewnym momencie następuje erupcja złych emocji. Czy nie pamiętasz jak za rządów SLD (2001-2005) pojawiały się coraz częściej głosy o ostatecznej walce z komuchami i układem Okrągłego Stołu? Część mojej rodziny wspierała wtedy aktywnie LPR (obecnie PiS) i za wszelką cenę pragnęła odsunięcia od władzy SLD. Pozornie udało się to w 2005 roku, bo niby wróg zarówno dla PiS, jak i dla PO został zmarginalizowany, ale co się okazało? Jedna i druga partia znalazły sobie nowego wroga, daleko nie musiały szukać, bo wróg stał tuż obok, wróg który jest utożsamiany z układem (PO), liberalizmem (PO), złodziejami (PO), czerwonymi (PO), komuchami (PO i PiS), lemingami (PO), zgorszeniem (PO), pedałami (PO), bojówkami Palikota (PO), antyklerykalizmem (PO), Kościołem (PiS), nowobogackimi (PO), establishmentem (PO), nacjonalistami (PiS), homofobami (PiS), ksenofobami (PiS), szaleńcami (PiS), , Radiem Maryja (PiS), moherami (PiS), zaściankiem (PiS), "konserwami" (PiS), hamulcowymi (PiS).
Nie chce mi się dalej wypisywać, ale to właśnie jest w mediach i nie tylko dopisywane jako łatwa do polityka/wyborcy, jednego, albo drugiego ugrupowania, a katalog używanych epitetów rozrósł się do niewiarygodnych rozmiarów.