wolfy napisał(a):

TV to pikuś, to jest dopiero masakra.
Czaicie? Kaczyńscy zaczęli, a potem poszło samo. Nie, żeby PO coś od siebie dołożyło
No, to teraz pójdzie już z górki.
|
Kuczyńskiego (zresztą jak jego żony podobny styl i narracja) nie oglądam i nie czytam jest jednym z najbardziej ANTYKaczystów jakich świat nosi.
Ja dziś o mordzie w biurze poselskim dowiedziałam się smso-wo a jak wróćiłam do domu włączyłam tvn24 a w loży prasowej: Blumsztajn, Semka, Olejnik, Stankiewicz -> więc niby każde poważne medium, no ale głos rozsądku próbował wprowadzić Semka (wiem pro pis) i wyważyć wzajemne obrzucanie się kto winny, a raczej zastanowić nad jezykiem i przyszłością. Mówiąc że pis ma prawo dziś do gwałtownych reakcji bo to ich środowisko zaatakowano, więc można mówić właśnie dlaczego zaatakowano pis - co mocno obruszyło Olejnik, jak można pis stawiać w charakterze ofiary . Zresztą Semka Mocno wcinał się Olejnik której narracja nic a nic się nie zmieniła do zwykłego obrzucania JK błotem, czyli podgrzewała atmosfere ale jak powiedziała że wystąpnienie Migalskiego (dzisiejszy wpis na blogu) to podlizywanie się Kaczyńskiemu (i taka chłodna opinia właśnie dziś) tak sobie pomyśłałam że nic się nie zmieni a ta nasza scena polityczna/medialna/życiowa jeszcze bardziej się bedzie polaryzować.
Co gorsza media młuća po swojemu...
Polecam blog - zapiski Jarosława Kuźniara (naczelnego redaktora poranku tvn24) od jakiegoś czasu sobie przeglądam ś miejąc się do siebie że nie ma tam tekstu ktory nie był by jakoś w Kaczynskiego wymierzone... ta nienawiść, niechęć (wzajemna), siegnęla już naprawdę dna na wielu poziomach
ps. Zgadzam się z głosami (bo śledze ten wątek już od jakiegoś czasu), że jest/był ostracyzm za popieranie, głosowanie na pis na uczelni wyższej. Podepre tezę swoim przykładem: jak zaczełam studiowanie akurat wygrał wybory pis, potem Lech Kaczynski, zartom, kpinom, dowcipom także wsrod wykładowców nie było konca, wyszydzanie nawet na zajęciach z PR starego spotu wyborczego Lecha Kaczyńskiego (z jego pierwszej próby kandydowania nie pamiętam z którego roku) . Atmosfera była naprawdę nie do zniesienia dla symparyzujących z pis (piszę o mediach, uczelni wyższej, znajomych ze studiow, interencie). Przekornie ucieszylam sie jak wygrało PO pomysłalam ze coś sie zmieni, przynajmniej skonczy się nagonka na pis na moim wydziale, w mediach "szkle kontaktowym", internecie ... ale nic sie nie zmieniło... nagonka na prezydenta wrecz się wzmogła i koło się kreci do dziś. Nie mówie że pis nie podrzuca do pieca, jednak tezy o przemyśle nienawiści nie są bezzasadne