FraMat napisał(a):

Rozumiem, że napastnik może raz miec lepszą formą raz gorszą. Dotyczy to też najlepszych na świecie. Ale nie podejrzewam, żeby to dotyczyło chęci i umiejętności.
Czy uważasz, że trzymanie Brożka w pierwszym składzie przyczyni się do wzrostu jego formy?
I jeszcze: nie czynię z Brożka kozła ofiarnego, ale umieszczam go w sytuacji całej drużyny sprzeciwiając się głoszonej tu tezie, że Brożek nie strzela, bo nie ma podań (bo w domyśle: mamy słabych pomocników).
To nie do końca prawda. Fakt, że Brożek nie ma podań, ale w 80% to jego wina - Brożek nie myśli na boisku (a do tego nie trzeba formy sportowej)
|
Napiszę jeszcze raz, tym razem wyraźniej - to wina naszych działaczy, że Paweł nie może usiąść na ławce. Po prostu nie ma go kim zastąpić. Jaka kandydatura się tu pojawiła? Szewczyk. I tu nawet nie chodzi o to, że to głupi pomysł ( niekoniecznie, w obecnej sytuacji trzeba próbować rozpaczliwych metod ), tylko - że jedyną nadzieję wiąże się z gościem, którego mało kto widział na oczy i który nigdy jeszcze nie zagrał na tym poziomie.
Nasza pomoc wcale nie gra dobrze, bo w systemie z jednym napastnikiem powinna przejąć na siebie część trudów związanych z atakiem na bramkę. Garguła próbował, fakt, ale swoje sytuacje zmaścił. Boukhari jak dostał dośrodkowanie, to nawet mu się dupy nie chciało poderwać - to jest dopiero ołów. Można tak długo, ale nie uciekniemy przed brutalną rzeczywistością - to nie Paweł jest naszym problemem. Problemem jest to, że jesteśmy aż tak bardzo od niego zależni.
Można się jarać, że Pajlić biega ( mniej więcej tyle dobrego można o jego grze napisać ), że Rios umie przyjąć i podać ( a to w dzisiejszej Wiśle robi wrażenie ), a Boukhari grał kiedyś w Ajaxie, zanim na stałe przestawił się na KFC. Jasne, można, ale raz, że to za mało, a dwa - jak gola nie strzeli Paweł, to trzeba liczyć na cud.
A Brożek to nie Drogba, nie wygra walki wręcz z dwoma - trzema obrońcami.
Obecna sytuacja - Paweł gra jak gra, ale alternatywy brak. Chyba, że zaczynamy jakieś rozpaczliwe eksperymenty...