|
Panowie, jakby od paru lat był system z 8 (10, 12) zespołami w lidze, w ekstraklasie by nie było Jagiellonii, Lechii, Korony, GKSu ani Zabrza, czyli 5 pierwszych drużyn na tę chwilę. Dysco nie miałaby JW Sponsora, więc obecnej 6 drużyny też by nie było, nie żeby akurat to wprawiało mnie w jakąś czarną (heh) rozpacz. Nie byłoby ich, bo w momencie gdy walczyły o wejście do ekstraklasy były jeszcze daleko od bycia mocnym. A w przypadku mniejszej ligi walczyłyby ze znacznie silniejszymi drużynami od siebie i pewnie zobaczyłyby ekstraklasę jak świnie niebo. Dla mnie to gadanie o zmniejszaniu ligi do 8 zespołów to totalna brednia.
Każda drużyna mniej w ekstraklasie, to mniej o jednego sponsora, mniej o jednego właściciela wykładającego kasę, mniej o jeden stadion, w który warto inwestować. A Cupiałowi, Walterowi czy Wojciechowskiemu kasy raczej od tego nie przybędzie, więc nie odbije się to in plus na zespołach, które w ekstraklasie zostaną.
Mniej byłoby też kibiców chodzących na mecze, bo, nie oszukujmy się, niewiele jest takich zespołów jak Jagiellonia, żeby na nie przychodziło dużo ludzi mimo gry w I lidze. Tak więc mniej kasy z biletów.
Przy 10 drużynach mniej byłoby gdzieś 180 zawodników mniej ogrywających się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nie wydaje mi się, żeby jakoś szczególnie poziom Łobodzińskiego czy Rybusa miał wzrosnąć od tego, że zamiast grać przeciwko sobie, grają przeciwko jakiemuś tam Zagłębiu Lubin. A jednocześnie 180 zawodników mniej byłoby do obejrzenia pod kątem ewentualnych transferów, a polska grupa z tych 180 (dajmy na to 100) nie tworzyłaby nawet konkurencji do miejsca w składzie reprezentacji.
Ostatnio edytowane przez Sartre : 19.10.2010 o godz. 17:20.
|