Problem leży w głowach zawodników. Cytując Billa Shankly: Lot of football success is in the mind. You must believe, you're the best and then make sure that you are.
(Wiele sukcesów piłkarskich tkwi w głowie. Musisz uwierzyć, że jesteś najlepszy i potem udowodnić, że tak rzeczywiście jest.)Chęci może i są, ale...kurcze jakoś nie widać tych "....ików" w oczach. Wypowiedzi Żurawia i Pieti to jak narzekanie starych bab na rynku. E słaby jestem, kończę karierę, nie ma szans na majstra w tym roku z taka grą. What the fuck

To po co wychodzą na treningi, na mecz? Wygląda to zasadę, jak inni zaczną grać i starać się, to ja też się postaram. Nie można czekać, aż maszynka zaskoczy, tylko trzeba robić wszystko, żeby zaskoczyła, nie czekać na cud, tylko do niego dążyć. Wychodząc na boisko powiedzieć sobie: będę zapierdalał za dwóch, będę gryzł trawę, ....a musi się udać!! A nie jączenie i narzekanie, że to źle, tamto źle. Amicorze przynajmniej mogą zwalić winę na murawę, a Wy chłopaki? Weźcie się w garść, pokażcie to co potraficie, a potraficie. Na nas zawsze możecie polegać, pomożemy jak możemy, a wy dajcie coś od siebie, żeby ten stadion drżał w posadach, żeby Wisła była Wisłą, żeby kopaczom z innych klubów drżały nogi jak zobaczą Was po drugiej stronie boiska. Jak to mówił Wójcik Janusz: panowie, kiełbasy do góry i golimy frajerów!!
Polecam lekturę:
http://www.sfd.pl/Piłkarskie_cytaty-t342863.html