|
Pierwszą rzeczą, którą już dawno powinni zrobić "nasi" Holendrzy, to wywalić z klubu takiego fachowca jak Bahr. Ktoś jednak odpowiada za katastrofalne przygotowanie fizyczne zespołu.
Druga sprawa - oczywiście w strategii Maaskanta widać myśl, jakąś konkretną koncepcję gry. Problem jednak polega na tym, że nasi piłkarze nie mają KOMPLETNIE wykształconych nawet najbardziej elementarnych w futbolu reakcji - np: wychodzenia "do piłki", prowokowania podań, "ściągania" swym ruchem rywali, ponawiania ataku na oponenta po stracie, szukania wolnego pola, pilnowania linii piłki, bycia w ruchu a nie stania z podpartymi bokami, zamykania akcji, pilnowania ustawienia partnerów etc. To jest abecadło, które na zachodzie znają już juniorzy, ale u nas przez wieloletnią praktykę i lenistwo wszyscy powyższe równo za przeproszeniem pier...lą. Wiec automatycznie realizowanie jakiegokolwiek nowoczesnego schematu taktycznego przerasta ich możliwości. Najlepiej widać to na przykładzie Pawła Brożka, Małeckiego, Sobola, itd.
Z obcokrajowców pewne nawyki ma zakodowane Palić, ale niewiele to daje, bo jest zwyczajnie piłkarsko słaby i ma tylko szybkość. Ma je też zakodowane Burkhari, ale ów fizycznie rusza się jak dziadek z ostatniej reklamy Snikersa, zatem nic z tego nie wynika. Żurawski ma podobny problem - efektywność żadna. Rios ma technikę i wyszkolenie, ale taktyki go za wiele w tym River nie nauczyli, a już na pewno w europejskim stylu. Dlatego on potrzebuje czasu.
W efekcie naszym jedynym pomocnikiem z prawdziwego zdarzenia jest Garguła, który o dziwo mimo wątłego zdrowia i całego życia w polskiej lidze, nauczył się odpowiednio reagować na boisku. Wyjątki jak widać niekiedy się zdarzają. Myślę, że gdyby Kirma przestawić z boku na środek, mielibyśmy kolejnego kreatywnego pomocnika z groźnym prostopadłym podaniem dołem. No ale do powyższego Maaskant musiałby zaryzykować i posadzić na ławce swojego pupila.
Widać też, że w ataku Brożek nie może grać sam, bo całkiem wówczas głupieje.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|