|
Z meczu na mecz gra Wisły wygląda coraz gorzej.
Zawodnicy zamiast biegać snują się po boisku i w ich "grze" nie widać wiary, że ma ona sens.
Takie kopanie aby kopnąć, sztuka dla sztuki.
Mi osobiście chce się rzygać jak patrzę na takie wyczyny i zapewne nie jestem odosobniony w swej opinii.
Doprawdy coraz ciężej postawić tu jakąś sensowną diagnozę.
W środku pola mamy za dużo zawodników, za to w przodzie już praktycznie nikogo.
Małecki próbuje szarpać na skrzydle, ale niewiele z tego wychodzi, bo jak już ma dośrodkować to nie ma do kogo.
Nie mówię, że wystawienie drugiego nominalnego napastnika rozwiąże wszystkie nasze problemy ale spróbować by należało.
Mam nadzieję, że Maaskant ma jakieś pomysły na rozwiązanie problemów tej drużyny, bo samo powtarzanie schematu, który mieliśmy okazję podziwiać w poprzednich meczach nie wróży nam żadnej rewelacji.
Materiał ludzki jest niskiej jakości, ale nie aż tak, żeby w Ekstraklasie dawać plamę co kolejkę.
|