|
Ja uważam że Maaskant też ma rację mówiąc że sprzedano mu obronę. Ale do mnie coś takiego by trafiało jak byśmy przegrywali 3-2 lub 4-3. Wtedy można by mieć pretensje do obrony lub bramkarza.
Można mieć słabą obronę ale równocześnie trzeba postawić na atak.
Pozatym pamiętacie jak to było kilka lat wstecz. My zawsze mieliśmy słabą obronę. Ale atak był taki że pozwalał zawsze strzelić o tą bramkę więcej.
Nie uważam Maaskanta za słabego trenera. Facet przyjechał , porozmawiał z ludzi i chce cos zmienić, nauczyć zawodników czegoś nowego. Ale to jest Wisła tutaj nie może być rewolucji a ma być ewolucja. Czyli gramy 4-4-2 i z czasem po 2 lub 3 okienkach transferowych przechodzimy na 4-3-3-1. Tymczasem dziś taki Błaszczykowski, Kosowski nie mówiąc o Kirmire czy Łobodzińskim naszemu trenerowi nie są potrzebni.
W taktyce Maaskanta na skrzydle to powinno grać dwóch Uche. Gośce nie dość że mocni fizyczni to bardzo dobrzy technicznie. To powinni być nie skrzydłowi którzy tylko biegają przy linii. Ale zawodnicy b. dobrzy technicznie żeby schodzić do środka i rozgrywać ze środkowymi pomocnikami. A sami wiemy jak trudno znalezć i kupić tanio takich zawodników. W ataku powinien grać ktoś przypominający Tierriego Henry z czasu gry w Arsenalu lub Kużba z czasów gry z Lazio. W ostateczności Andrzej Kubica który kiedyś grał w Górniku łęczna i był rewelacją rozgrywek.
Sam Brożek w ataku nie wystarczy.
Dlatego uważam że Maaskant to jest dobry trener który na pewno ma wizję gry tego zespołu i umiejętności żeby to wszystko poukładać. Natomiast uważam że Maaskant robi błąd bo nie potrafi zaóważyć że ci zawodnicy nie potrafią tak grać. A my niestety nie mamy czasu na to żeby uczyć zawodników pół roku nowego systemu a po pół roku jak już taktycznie wszystko będzie zrozumiałe to się okaże że oni nie mają umiejętności do takiego grania.
Powinniśmy grać 4-4-2 i następnie Maaskant powinien kupić skrzydłowych i napastnika do systemu 4-3-3-1.
No chyba że Basałaj z Holendrami dostali od Cupiała zielone światło i mają zrobić tutaj głęboką przebudowę i nie patrzymy na wyniki w tym sezonie a dopiero w 2012 chcemy coś ugrać.
I coraz więcej faktów zdaje się to potwierdzać. Żurawski przyszedł tu grać Kasperczaka 4-4-2, dziś jest inny trener i Zurawski wie że on się nie odnajdzie w tej taktyce. A że trener ma tu pracować długo to on mówi że kończy karierę. Gdyby Maaskant miał słabą pozycje to Żurawski by go przeczekał. To samo Paweł Brożek. Widzi on jaką taktyke chce grać Maaskant i Brożek wie że on się do tego systemu nie nadaje to nagle pojawiają się jakieś oferty z Turcji.
Kolejny to Boukhari. Facet gra mimo że jest totalnie bez formy. Ale w taktyce trenera za pół roku to on ma grać pierwsze skrzypce. Dlatego gość jest nie do ruszenia.
Zobaczymy jak to wszystko będzie dalej się układało. Ale jak będzie tak marnie dalej to Maaskant się pewnie ugnie ( jak Smuda w reprezentacji) i kilka razy klasyczne 4-4-2 zagra.
Ostatnio edytowane przez wwf : 17.10.2010 o godz. 23:09.
A z polską piłką rzeczywiście jest źle. Mecz Legii z Szachtarem Donieck to była katastrofa. Teraz oglądam Szachtara w Lidze Mistrzów i to też jest katastrofa. To daje odpowiedź, jak daleko wam do poziomu Interu Mediolan czy Bayernu. Ta odległość bardzo mnie martwi -- Leo Beenhakker
|