Pojadę klasykiem: wyobraź sobie: Wisła przegrywa z Karabachem, zwolniony zostaje trener, następny trener zdobywa w 3 meczach 6 punktów. Potem przychodzi Stefan Majewski, rzutem na taśmę sprowadza Dudka i Bieniuka. Następnie notuje takie wyniki:
Polonia 2-1, Jaga 1-2, Korona 2-2, Bełchatów 1-1, Śląsk 0-0, Górnik 0-1.
W ciągu 6 meczów zdobywa 6 punktów (tyle ile w ciągu trzech pierwszych - tym samym składem, bez Dudka i Bieniuka), w dwóch ostatnich meczach nie strzela gola, w tym czasie lider zdobył 15 punktów.
Dodaj jeszcze, że przeglądając forumowy temat o meczu z Górnikiem, czytasz w paru komentarzach, że Bieniuk zasłużył na 1, a we wszystkich, że Dudek był najgorszy na boisku.
Podsumowując: gdyby to był Polak, a nie Holender, pisałbyś że jest postęp? Pisałbyś, że to nie jego wina? Pisałbyś, że to wina działaczy, którzy sciągneli szrot (łaskawie zapominając o Dudce i Bieniuku)?
Pewnie nie. Byłaby szyderka i płacz, że fatalna polska myśl szkoleniowa, że dramatyczne transfery, że wział kumpla Dudka, który nie grał dwa lata, co widać po tuszy itp.
Mamy kompleksy jako naród, niestety..
P.S. Uprzedzając pytania: trener nie ma znaczenia. Mentalności nie zmieni (ot, jeden będzie stosował szarańcze, a drugi opowiadał dyrdymały o posiadaniu piłki i graniu piłką). Albo przyjmie zasady panów piłkarzy albo wywiozą go na taczkach
