|
Bez napastników nie da się wygrać.
I nie mam tylko na myśli PB, chociaż jego pobyt na boisku był niezauważalny. Nie mamy żadnego zawodnika, który stwarzałby jakiekolwiek zagrożenie dla bramki przeciwnika. Ani z gry, ani z wolnego, ani z rogu. Nic.
Królowie podań na własnej połowie i robienia wiatru przed polem karnym.
A już myślałem, że Pawełek wybroni nam w końcu jakiś mecz.
My nie graliśmy lepiej niż przed przerwa. To przeciwnik był dramatycznie słaby i na jego tle wyglądaliśmy nieco lepiej.
|