|
Przepraszam, ale jak możecie twierdzić, że nasza gra się poprawiła? Gdzie, w którym miejscu? Pierwsze 20 minut piłka prawie nie dotykała podłoża, obie drużyny przebijały ze strony na stronę. Potem górnik odpuścił cofnął się pod własne pole karne i tyle. Nie byliśmy w stanie zrobić absolutnie nic. Klepaliśmy sobie piłkę na ich połowie, a pewnie, ale dlatego, że Górnik nawet nie próbował nam przeszkadzać. Natomiast żeby z tego sytuację jakąś stworzyć ni było mowy. Nawet przy podaniu Brożka do Garguły była asekuracja i Garguła tej piłki nie dostał, więc trudno mówić o sytuacji. Po przerwie Górnik stwierdził, że Wisły nie ma co się bać. Zagrał bardziej otwrtą piłkę, zaczął atakować, zostawiał mniej zawodników z tyłu i to i tak wystarczało. Nawet przy przerzedzonej defensywie Górnika zdołaliśmy stworzyć sobie jedną nie do końca czystą sytuację Brożka, bo Paweł nawet nie miał tam z czego uderzyć a jego pomysł na podanie nie miał racji bytu. Co więcej nie było nawet takich sytuacji, że gdyby któryś z naszych zauważył dobrze ustawionego partnera. Graliśmy gigantyczną padakę jako zespół i Górnik przez 90 minut grał z nami tak jak chciał.
A osobny rozdział to pan kebab. Ja tego gościa kompletnie nie trawię, nie wiem co on robi na boisku- ani się nie rusza, ani jakoś wybitnie nie kopie. Rysia Czerwca wystawić do składu, pewnie dałby drużynie tyle samo. A jeden z lepszych w ostatnich meczach- Wilk siedzi na ławie.
I ja wiem, że nasza obrona to jest dramat, że nie ma graczy w formie, że transfery do niczego... No ale litości. TAK grać? Wystawiać takiego kebaba? Czy my nie możemy się po ludzku zacząć murować w 11 i czekać na kontry? No jak mamy skład jaki mamy to trzeba sobie jakoś radzić, a nie jak Franek Smuda 4-3-3 na Hiszpanię.
|