|
Lech w pucharach jest o klasę lepszy od pozostałych polskich drużyn. Możemy sobie szydzić, co poniektórzy (z Krakowa i Warszawy) mogą leczyć kompleksy ale taka jest prawda. To już ich 3 kolejny sezon w pucharach, gdzie nie kompromitują się i jeśli odpadają to po wyjściu z grupy (Udinese) albo po karnych z Brugią. Oby tak Wisła miała takie 3 sezony w pucharach jak Lech.
A co do wczorajszego meczu - wg mnie (poza tym co napisał Uran235 o ulubionej taktyce piłkarskiej Polaków tj kontrze + psychice) trzeba dodać przygotowanie fizyczne na puchary. Wygląda to tak jakby mini szczyt miał być w meczach pucharowych a liga? Jakoś to będzie. Ale że inni połapali się że nawet najmocniejsze zespoły bez dobrego gazu tracą dużo to bez skrupułów to wykorzystują. Do tego jednak krótka ławka Lecha też ma znaczenie.
Ale dla nas niestety (w kontekście walki o MP), Lech odpadnie z pucharów i wtedy znowu mogą ze swoim potencjałem mieć rundę bez porażki i prawie z samymi zwycięstwami. (Znowu może mu się udać pościg) Jednak Lech ma problem głównie braku sił na krajowych rywali, Wisła ma problem z jakąkolwiek sensowną grą. To jest ta różnica na korzyść Lecha.
Bez względu jakim trenerem jest Zieliński - ale jak oleją (odpadną) z pucharów - to od razu doganiają czołówkę. Mają po prostu skąpą kadrę na obie rozgrywki równocześnie.
„Pierwotnie polską barwą narodową był »karmazyn« uważany w średniowieczu za najszlachetniejszy z kolorów. Wykorzystywany był on jako symbol dostojeństwa i bogactwa. Z uwagi na cenę barwnika potrzebnego do uzyskania tego koloru mało kto mógł sobie na niego pozwolić...
|