szczebrzeszcz napisał(a):

tak z ciekawości
o co ci konkretnie chodzi?
nie jestem z Krakowa, ale akurat to miasto jest jednym z głównych celów emigracji z mojego miasta
a co ich tam ciągnie, to chyba oczywiste ... lepsze perspektywy
|
Sam sobie podpowiedziałeś.
Miasto nie jest z gumy a rządzący nim wcale nie pomagają go "rozciągnąć". Mamy jeden rynek, jeden stadion Wisły, jak się okazuje - określoną liczbę autobusów, tramwajów, bardzo precyzyjnie określoną przepustowość dróg.
"Miejsca pracy" też jakoś w postępie geometrycznym nie przybywają, tak samo jak i mieszkania.
Co do mieszkań to zabawna historia. W wielu miastach w Anglii jest odwrotnie - nieraz domy czy apartamenty całkiem blisko centrum mają okna zabite dechami. I to nie dlatego, że zamieszkanie tam jest drogie. Absolutnie nie - ceny wynajmu mieszkań są tak przystępne (tak duża podaż w stosunku do popytu), że utrzymanie się pochłania 1/6-1/4 minimalnej wypłaty.
Skonfrontuj to z realnymi zarobkami u nas i czynszami po 1000-2000 zl +media, czyż nie jest to jeden wielki LOL? Nie tylko studenci z "ciepłymi łóżkami" i ekipą 5+ na M-2 chcą wynajmować mieszkania. Co z młodymi rodzinami? Wiekszość z "nas" gnije ze swoimi teściowymi itd., bo wynajem czy kupno mieszkania to bariera nie do przeskoczenia.
"Miejsca pracy" - zauważ, że paralelnie do fali pierwszoroczniaków wesoło opuszczających domowe pielesze (i reżimy) także i krakowska młodzież kończy szkoły średnie. Studiowanie póki co na szczęście nie jest jeszcze imperatywem - wielu chciałoby szukać pracy. Ale jak działać na lokalnym rynku pracy? Z taką inflacją wykształcenia itp.?
Oczywiście, że istnieją metropolie po 5, 10, 20 mln ludzi na świecie. Ale w innych warunkach ekonomicznych, politycznych, społecznych. Wystarczy szybki wgląd w raporty klasyfikacji "wolości gospodarczej" (ok 70-80 miejsca na świecie? AFAIR) czy korupcji (tutaj nie znam danych ale podejrzewam, że nie tracimy formy w tej dziedzinie).
Po prostu w naszej gównianej rzeczywistości takie metropolie nie mogą powstać i to już pomału wychodzi.
Tzn, ok, powstać mogą ale jakość życia w takich miejscach? Dziękuję, ostatni gasi światło...
Ja staram się nie kanalizować moich frustracji i nie wylewać ich na Bogu ducha winnych przyjezdnych - tak samo i Ty nie odbieraj tego osobiście. :]
A dlaczego tak z tym wyskoczyłem? Co najmniej 3 powody : "polityka" to nie tylko oglądanie i komentowanie mejnstrimu. Mejnstrim to Palikoty i krzyże - proszę bardzo (choć akurat tutaj w postach okolicznych widzę może i ostre ale dość ciekawe i szczegółowe dyskusje). Drugi to zbliżające się wybory. Gdzie jak gdzie ale na kanwie lokalnej naprawdę obywatele mogą zmusić polityków do zauważenia i załatwienia realnych problemów (na ile projektów genialnych ustaw obywatelskich z bardzo różnych dziedzin prawa, z podpisami i wszystkim, ten czy inny marszałek miał wyje..chane? w "centrali" cieżko załatwić cos na serio ale to już totalnie inna historia). A trzy że natchnęła mnie genialna akcja marketingowa z biletami dla studentów po zniżce, to może ktoś wyskoczy z jeszcze lepszą- zniżką dla wszystkich co mają dowody podpisane przez Prezydenta MK? Hehe
